Dobra pierwsza połowa, kontrowersje przy karnym dla Rakowa, chaos po przerwie. Legia Warszawa zremisowała w Częstochowie z Rakowem 1:1.
W normalnej sytuacji remis z drużyną Marka Papszuna, w dodatku na jej terenie można by uznać za spory sukces. Jednak Raków w ostatnim czasie spisuje się w Ekstraklasie fatalnie. Legia dokonała zaś sporych wzmocnień. I pierwsza połowa zdawała się potwierdzać, że to goście są faworytem. Podopieczni Edwarda Iordanescu przeważali, stwarzali bardziej klarowne sytuacje. A gospodarze poza jedną sytuacją, po błędzie Kapuadiego naprawionym przez Kamila Piątkowskiego nie stanowili większego zagrożenia. W 41 minucie legioniści przypieczętowali przewagę bramką Petara Stojanovicia. Niestety, w doliczonym czasie gry sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Dopatrzył się zagrania ręką Petara Stojanovicia. Samo zagranie ręką nie budzi zastrzeżeń, jednak według większości komentatorów piłkarz Legii był wcześniej faulowany. Karny jednak był, a Ivi López trafił do siatki. Po przerwie oba zespoły starały się atakować, jednak Raków był w tym dość niemrawy, a ataki Legii, szczególnie w końcówce meczu były szarpane, brakowało ostatniego podania. Ostatecznie mecz zakończył się remisem i ogromnym niedosytem w przypadku Legii.
Raków Częstochowa – Legia Warszawa 1:1 (1:1)
0:1 Petar Stonanović 41’
1:1 Ivi López 45’ (rzut karny)
Raków Częstochowa: Kacper Trelowski – Bogdan Racovițan, Zoran Arsenić, Strátos Svárnas – Fran Tudor, Péter Baráth, Marko Bulat (77’ Oskar Repka), Jonatan Braut Brunes (77’ Lamine Diaby-Fadiga), Ivi López (62’ Michael Ameyaw), Jean Carlos Silva (55’ Adriano Amorim) – Imad Rondić (62’ Patryk Makuch)
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Paweł Wszołek, Kamil Piątkowski, Steve Kapuadi, Rúben Vinagre – Petar Stojanović (75’ Wahan Biczachczjan), Damian Szymański, Bartosz Kapustka, Juergen Elitim, Ermal Krasniqi (66’ Noah Weißhaupt) – Mileta Rajović (87’ Antonio Čolak)



