Warszawa
24/03/2026, 13:38
Partly cloudy
Partly cloudy
15°C
Ciśnienie: 1019 mb
Wilgotność: 58%
Wiatr: 3.1 m/s W
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
25/03/2026
Dzień
25
Light drizzle
13°C
Wiatr: 6.3 m/s S
Opis: 0mm / 14% / Rain
Prognoza
26/03/2026
Dzień
24
Moderate drizzle
8°C
Wiatr: 4.2 m/s NW
Opis: 2.5mm / 57% / Rain
 
Subskrybuj

Polacy w walce o MŚ 1966. Klęska w Rzymie przekreśliła nadzieje

Portret Olega Błochina, legendarnego radzieckiego i ukraińskiego piłkarza
Paolo Barison (1936-1979), jeden z "katów" polskiej drużyny w Rzymie fot. Domena Publiczna

W eliminacjach MŚ 1966 roku Biało-Czerwoni trafili na zespoły Włoch, Szkocji i Finlandii.  W pierwszym meczu podopieczni Ryszarda Koncewicza dali nadzieję kibicom. 18 kwietnia 1965 roku na Stadionie Dziesięciolecia zremisowali z dwukrotnymi (wówczas) mistrzami Świata 0:0.

Potem, było jednak gorzej. 23 maja na Stadionie Śląskim w Chorzowie padł remis 1:1 ze Szkocją. A 29 września kompromitacja. Porażka z Finlandią na wyjeździe 0:2.

Klęska w Rzymie 

Nadzieje wróciły w październiku, gdy Biało-Czerwoni najpierw, 13 października  wygrali w Glasgow ze Szkotami 2:1 po golach Ernesta Pola i Jerzego Sadka. 24 października wprost zdeklasowali  Finów 7:0 po czterech bramkach Włodzimierza Lubańskiego, dwóch Sadka i jednym  Pola. Te wygrane sprawiły, że w Polsce zapanował optymizm przed wyjazdowym spotkaniem  z Włochami. 1 listopada 1965 roku był jednak datą jednej z większych klęsk w historii polskiego futbolu. Podopieczni Koncewicza przegrali aż 1:6. Do przerwy było 2:0 dla gospodarzy, w drugiej części znów trwał festiwal strzelecki Włochów. Przy stanie 5:0 dla Italii honorowego gola strzelił Lubański, ale w 88 minucie znów Biało-Czerwoni stracili bramkę. Klęska 1:6 oznaczała definitywny koniec marzeń o awansie na MŚ.

Dziwne tłumaczenia

Potem trener Koncewicz wspominał, że jego błędem było… posłuchanie dziennikarzy. Media domagały się bowiem ofensywnej gry. Koncewicz posłuchał, a nastawienie na atak na wyjeździe z Italią było samobójstwem. Tłumaczenia te wystawiają nienajlepsze świadectwo zasłużonemu bądź co bądź szkoleniowcowi. Jeśli bowiem miał świadomość, że gra ofensywna w Rzymie to samobójstwo, to po co podpowiadaczy słuchał? Gdyby grając defensywnie osiągnął dobry wynik i awansował na turniej, nikt nie pamiętałby o defensywnej taktyce. Inna sprawa, że i remis z Italią nie musiałby dać awansu. Duże znaczenie miały bowiem wiosenne wpadki ze Szkotami i przede wszystkim Finami.

Jeden z najgorszych startów

Start w eliminacjach MŚ 1966 był znacznie gorszy nie tylko od kwalifikacji MŚ 1938, gdzie Polacy zagrali. Ale gorszy także od eliminacji MŚ 1934, gdzie odpadli po politycznym walkowerze, dramatycznych kwalifikacji MŚ 1958 ze słynnym trójmeczem z ZSRR, czy eliminacjach MŚ 1962 i wyrównanych bojów z Jugosławią. Symbolem tego startu jest klęska 1:6 w Rzymie, ale też porażka z outsiderami w Finlandii. Wygrana 7:0 z Finami u siebie tylko dowodzi, że wpadka 0:2 na wyjeździe nie miała prawa się zdarzyć.

Zobacz także

Tylko remis Legii z Rakowem. Przerwa reprezentacyjna poza strefą spadkową

Legia Warszawa zremisowała z Rakowem Częstochowa 1:1 w spotkaniu 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Strata punktów głównych rywali do utrzymania sprawiła, że legioniści przerwę reprezentacyjną spędzą nad strefą spadkową. Jednak…

Mecz piłki nożnej Polska – Estonia;

Odnalezienie dawno niewidzianej logiki. Jeszcze o powołaniach Jana Urbana

Jest Oskar Pietuszewski, bardzo młodzi Jan Ziółkowski, Arkadiusz Pyrka, Filip Rózga. Część mediów udaje zdziwienie, jednak tak naprawdę było do przewidzenia, że rewolucji nie będzie. A jeśli są jakieś kontrowersje,…

Ostatni polski klub w półfinale europejskich pucharów, ćwierćfinał Ligi Mistrzów

Dziś polscy kibice piłki klubowej emocjonują się rozgrywkami Ligi Konferencji, której prestiż nie jest specjalnie wysoki. A szczytem radości jest ćwierćfinał. Tymczasem przed laty polskim klubom udawało się awansować znacznie…