W zasadzie z meczu z Arką do zapamiętania jest głównie oprawa i nawiązanie do Powstania Warszawskiego. Przez większość spotkania wiało nudą, a Legia Warszawa bezbramkowo zremisowała z Arką Gdynia.
Ta oprawa zostanie w pamięci na długo. Najpierw oczywiście „Sen o Warszawie”, ale też poświęcone Powstaniu oprawy na trybunach, przy wreszcie pełnej Żylecie. Piłkarze wnieśli transparent o 81. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. A przed meczem kibice i piłkarze odśpiewali hymn Polski, wszystkie cztery zwrotki. Wzruszeni byli chyba wszyscy, szczególnie widać było to jednak po obecnych na stadionie mieszkańcach. Ten wstęp do meczu przejdzie do historii i… na tym relację można by zakończyć. No, może jeszcze warto wspomnieć o powstańczych piosenkach, śpiewanych w przerwie spotkania. Samo spotkanie mocno zawiodło. Był to pierwszy bezbramkowy remis w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy.
Drugi garnitur Legii
Legia Warszawa pod wodzą Edwarda Iordanescu spisuje się znacznie lepiej, niż przed sezonem wieszczyli pesymiści (a była ich większość). Legioniści zdobyli Superpuchar Polski, wygrywając na wyjeździe z Lechem Poznań, awansowali do trzeciej rundy Ligi Europy, eliminując po drodze m.in. mocny Banik Ostrawa. Nagle znaleźli formę wypychani z klubu wcześniej Jean Pierre Nsame, czy Migoel Alfarella. Trzyma wysoki poziom Paweł Wszołek, do wielkiej formy wraca Bartek Kapustka. Objawieniem jest Jan Ziółkowski, który śmiało puka do reprezentacji Polski. W spotkaniu z Arką Legia, piąty zespół ostatniego sezonu, pretendent do tytułu, zdobywca Pucharu Polski i ćwierćfinalista Ligi Konferencji mierzyła się z beniaminkiem. Trener gospodarzy zdecydował się na mocną rotację składem. Z podstawowej jedenastki ze spotkania z Banikiem na murawie zameldowali się tylko Kacper Tobiasz i Ryōya Morishita. Nie było Pawła Wszołka, Jana Ziółkowskiego, Steve Kapuadiego, Rúbena Vinagre’a. Rafała Augustyniaka, Juergena Elitima, Bartosza Kapustki, Wahana Biczachczjana, JP Nsame.
Zmiennicy obudzili, ale było za późno
W spotkaniu z Koroną Kielce taka rotacja się sprawdziła. Z Arką było dużo gorzej. Choć na początku meczu Legia miała inicjatywę, nic z niej nie wynikało. W końcówce pierwszej połowy do ataku ruszyli goście, stworzyli groźniejsze sytuacje, na ich drodze stawała obrona Legii, Tobiasz oraz… słupki i poprzeczki. Po przerwie jeszcze większą przewagę uzyskali gdynianie. Na szczęście dla legionistów linia defensywna z Arturem Jędrzejczykiem, czy Radovanem Pankovem daje radę, przynajmniej w obronie głębia składu jest duża. Zdecydowanie gorzej wyglądał środek pola, dający sporo swobody gościom oraz niekreujący gry ofensywnej, oraz skrzydłowi i Szkurin jako następca Nsame. Dopiero w końcówce meczu Legia zaczęła mieć przewagę, która rosła z każdą minutą. Wpływ na to miały udane zmiany – pojawienie się na placu Pawła Wszołka, debiutującego w Legii Arkadiusza Recy, czy Bartka Kapustki. Legioniści cisnęli i w końcówce mogli wcisnąć upragnioną bramkę, najlepszą sytuację miał bodaj Wszołek.
Teraz AEK i GKS
Nie udało się, ale faktem jest, że poza ostatnim kwadransem na wygraną legioniści po prostu nie zasłużyli. Zagrali najgorszy mecz pod wodzą Edwarda Iordanescu. Co jednak istotne – wciąż pozostają niepokonani. A trener po meczu oznajmił, że dziś najważniejsza jest Europa. I trudno odmówić mu racji – oczywiście celem na sezon jest powrót na mistrzowski tron. Jednak to awans do pucharów zapewni stabilność finansową i możliwość utrzymania składu, a może i wzmocnienia. Na razie udany debiut zaliczył Reca. Bardzo dobrze w końcówce wyglądali Kapustka i Wszołek. Do tego niebawem szeregi Legii zasili chyba inny reprezentant Polski – Damian Szymański. W czwartek, 7 sierpnia Legia gra na wyjeździe z cypryjskim AEK Larnaka, 14 sierpnia rewanż w stolicy. Przejście Cypryjczyków da awans do rundy Play Off kwalifikacji Ligi Europy, ale też zapewni grę przynajmniej w fazie ligowej Ligi Konferencji. W niedzielę, 10 sierpnia w 4. kolejce PKO BP Ekstraklasy Legia podejmie GKS Katowice.
Legia Warszawa – Arka Gdynia 0:0
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Petar Stojanović, Artur Jędrzejczyk, Radovan Pankov, Patryk Kun (58′ Arkadiusz Reca) – Claude Gonçalves, Ryōya Morishita (58′ Bartosz Kapustka), Wojciech Urbański – Kacper Chodyna (78′ Wahan Biczachczjan), Migoel Alfarella (69′ Paweł Wszołek), Ilia Szkurin (58′ Mileta Mileta Rajović)
Arka Gdynia: Damian Węglarz – Marc Navarro, Michał Marcjanik, Julien Célestine, Dawid Abramowicz – Kamil Jakubczyk (69′ Luis Perea), Sebastian Kerk (69′ Aurélien Nguiamba), Alassane Sidibe – Dawid Kocyła (60′ Tornike Gaprindashvili), João Oliveira (60’Marcel Predenkiewicz), Diego Percan (79’Edu Espiau)



