Warszawa
22/03/2026, 05:30
Overcast
Prognoza
5°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 1.4 m/s NE
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 2.7 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
15°C
Wiatr: 2.9 m/s WSW
Opis: 0mm / 2% / Rain
 
Subskrybuj

Ostatni polski klub w półfinale europejskich pucharów, ćwierćfinał Ligi Mistrzów

Legia ma bogatą historię triumfów w lidze polskiej i najlepsze wyniki z polskch drużyn w europejskich pucharach Na zdj. Muzeum Legii Warszawa fot. Adrian Grycuk/Wikipedia Autorstwa Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=30519522
  • 6:18 min

Dziś polscy kibice piłki klubowej emocjonują się rozgrywkami Ligi Konferencji, której prestiż nie jest specjalnie wysoki. A szczytem radości jest ćwierćfinał. Tymczasem przed laty polskim klubom udawało się awansować znacznie dalej w o wiele bardziej prestiżowych rozgrywkach. Legia Warszawa aż dwukrotnie grała w półfinale. Ostatni raz 35 lat temu. A 30 lat temu dotarła do Ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Warto to przypomnieć.

Przed powstaniem Champions League przez wiele lat były trzy europejskie prestiżowe rozgrywki. Puchar Mistrzów (poprzednik Ligi Mistrzów), Puchar UEFA i Puchar Zdobywców Pucharów. Polskie kluby zachodziły tam bardzo daleko. W sezonie 1969/70 w finale PZP wystąpił Górnik Zabrze, a w półfinale Pucharu Mistrzów Legia Warszawa. Sezon 1982/83 to półfinał PM Widzewa Łódź. I sezon 1990/91. Ostatni z polskim półfinalistą w Pucharze Zdobywców Pucharów. Sukces osiągnęła Legia. Pięć lat później warszawski klub zagrał w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Teraz jako udany start traktuje się ćwierćfinał Ligi Konferencji, w tym roku i tego celu nie udało się osiągnąć. Latem minie dekada od ostatniego awansu polskiego klubu (także Legii) do Champions League. A właśnie minęło 35 lat od awansu Legii do półfinału PZP i 30 lat od ostatniego ćwierćfinału w Lidze Mistrzów.

Niepozorne początki

Sezon 1990/91 nie był dla Legii udany w lidze, zajęła miejsce w środku tabeli, zresztą w ogóle od 1970 roku stołeczny klub nie wygrał mistrzostwa. W sezonie 1990/91 w Ekstraklasie było przeciętnie, w pucharach znacznie lepiej. Podopieczni Władysława Stachurskiego najpierw pokonali luksemburski Swift Hesperenge 3:0 przy Łazienkowskiej (2 gole Romana Koseckiego, 1 Leszka Pisza). I 3:0 na wyjeździe po bramkach Marka Jóźwiaka, Andrzeja Łatki i Romana Koseckiego. „Spacerki” to nie były, bramki w obu meczach padały w drugich połowach. O ćwierćfinał legioniści walczyli ze szkockim Aberdeen. W Szkocji padł bezbramkowy remis. W rewanżu dłuższy czas zapowiadała się rozgrywka. W 84 minucie po akcji Koseckiego do siatki trafił Krzysztof Iwanicki. Awans do najlepszej ósemki stał się faktem. Jednak tam zaczęły się schody. Z drużyny do Galatasaray Stambuł odszedł najlepszy piłkarz, Roman Kosecki. A losowanie było najcięższe z możliwych. Nikt nie dawał legionistom szans.

Jedna potęga na rozkładzie…

Dziś Sampdoria Genua to przebrzmiała gwiazda. Wtedy była obrońcą Pucharu Zdobywców Pucharów, pewnie zmierzała po mistrzostwo Włoch. W latach 90. Serie A. była uznawana za najlepszą ligę na świecie. Sama Sampdoria była naszpikowana gwiazdami – wymieńmy tylko trzy: Gianluca Pagliuca, bramkarz reprezentacji Włoch i napastnicy Roberto Mancini oraz nieżyjący już Gianluca Vialli. A jednak w Warszawie Włosi przegrali. Po ciężkim meczu wygrała Legia po bramce Dariusza Czykiera. W rewanżu, 20 marca 1991 i tak faworytem był lider Serie A. jednak w 19 minucie bramkę zdobył 19-letni wtedy Wojciech Kowalczyk. Po przerwie „Kowal” podwyższył na 2:0, fenomenalnie bronił Maciej Szczęsny. W końcówce najpierw Mancini, potem Vialli doprowadzili do remisu. A po starciu z włoskim napastnikiem Szczęsny wyleciał z boiska. Zmiany były wykorzystane, więc między słupkami stanął Marek Jóźwiak. Obrońca bramki nie puścił, a remis dał historyczny awans do półfinału. Tam czekali kolejni giganci.

…a druga nastraszona

W najlepszej czwórce oprócz Legii znalazły się FC Barcelona, Juventus Turyn i Manchester United. Legioniści wylosowali Anglików. Pierwszy mecz, 10 kwietnia przy Łazienkowskiej zaczął się doskonale. Na prowadzenie polski zespół wyprowadził Jacek Cyzio. Dosłownie sekundy później było 1:1, powodem była zbyt długa radość piłkarzy Legii. Rywale nie czekali ze wznowieniem. Przed przerwą z groźną akcja wyszli goście, a Marek Jóźwiak taktycznie ciągnąc za koszulkę sfaulował napastnika Manchesteru. Niestety, świeżo zmieniły się przepisy (obowiązują do dziś). Według nich faul na zawodniku wychodzącym na czystą pozycję kończy się czerwoną kartką. Jóźwiak wyleciał z placu, a po przerwie rywale byli bezlitośni. Wygrali 3:1. Na Old Trafford dwa tygodnie później wstydu nie było. Lee Sharp dał prowadzenie Anglikom, wyrównał jednak Kowalczyk. W finale Manchester pokonał Barcelonę 2:1. A w następnym sezonie Barcelona w finale Pucharu Mistrzów (pierwszego w formacie ligowym, choć jeszcze nie pod nazwą Liga Mistrzów) pokonała 1:0 po dogrywce… Sampdorię Genua.

Kolejna wielka Legia

Kolejne lata to rewolucyjne zmiany w piłce, także klubowej. Już w sezonie 1991/92 Puchar Mistrzów rozgrywano w wersji ligowej, w finale Barca pokonała 1:0 Sampdorię. To też pokazuje, jak duże było osiągnięcie Legii z poprzedniego sezonu. Od sezonu 1992/93 najważniejsze europejskie rozgrywki klubowe noszą już formalnie nazwę Liga Mistrzów. Przez pierwsze lata te elitarne rozgrywki były niedostępne dla polskich drużyn. Aż do sezonu 1995/96. Legia była dominatorem w polskiej lidze, dwukrotnym mistrzem (a nawet trzykrotnym, ale jeden tytuł straciła przy zielonym stoliku). Tym razem rywalem Legii w kwalifikacjach był faworyzowany i w tamtym czasie mocny IFK Göteborg. Legioniści wygrali przy Łazienkowskiej 1:0. Byli lepsi, ale jedyna bramka padła z karnego. W rewanżu dłuższy czas przegrywali, ostatecznie wygrali 2:1 po bramkach Leszka Pisza i Jacka Bednarza. Jako pierwszy klub z Polski zagrała w Lidze Mistrzów. W fazie grupowej trafiła na mistrza Anglii – Blackburn Rovers, Rosji, Spartaka Moskwa oraz Norwegii, Rosenborg Trondheim.

Ćwierćfinał Ligi Mistrzów w stolicy

W pierwszym spotkaniu legioniści ograli Norwegów. Po trudnym meczu. Do przerwy było 0:0, pierwsi gola strzelili goście. Jednak wyrównał od razu Leszek Pisz strzałem z dystansu. Na 2:1 podwyższył Ryszard Staniek, po fatalnym błędzie bramkarza gości. Wynik na 3:1 ustalił Leszek Pisz strzałem z rzutu wolnego (znak rozpoznawczy legendy Legii). W drugim meczu w Moskwie legioniści przegrali 1:2 (gol Jóźwiaka). Był to niezły mecz Mistrzów Polski, dużo zastrzeżeń można mieć do postawy sędziego. W kolejnym meczu w Warszawie Legia ograła 1:0 Blackburn Rovers (gol Podbrożnego), a w rewanżu bezbramkowo zremisowała z mistrzem Anglii. Końcówka fazy grupowej była słaba, 0:4 w Trondheim i 0:1 ze Spartakiem w Warszawie, ale do awansu wystarczyło. W ćwierćfinale rywalem Legii był Panathinaikos Ateny. Spotkanie w Warszawie zakończyło się bezbramkowym remisem. Fatalny był stan murawy. Była oblodzona, wojsko usuwało lód, a płytę posypano śmierdzącą solą przemysłową. O awansie miał przesądzić rewanż w Atenach.

I smutna wiosna

Podopieczni Pawła Janasa mierzyli się z Grekami 20 marca, równo pięć lat po rewanżu z Sampdorią. Tym razem awansu nie było. Legioniści przegrali 0:3, grając sporą część meczu w osłabieniu, po czerwonej kartce dla Marcina Jałochy. Jesień była dla Legii smutna. Porażka z Widzewem 1:2 nie tylko oznaczała stratę mistrzostwa, ale też rozpad mocnej drużyny. Z zespołu odeszli kluczowi piłkarze, a znacznie słabsza kadrowo Legia jesienią w Pucharze UEFA wyeliminowała… Panathinaikos, po dramatycznym dwumeczu. Drużyna Pawła Janasa była ostatnim polskim ćwierćfinalistą Ligi Mistrzów. W elitarnych rozgrywkach w sezonie 1996/97 grał Widzew Łódź, a w sezonie 2016/17 Legia. Rok temu stołeczny klub znów grał w ćwierćfinale, ale Ligi Konferencji. A w tym sezonie broni się przed spadkiem. W piątek, 20 marca minęło 35 lat od awansu do półfinału i 30 lat od ostatniego występu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

22

mar

Mecz piłki nożnej Polska – Estonia;

Jest Oskar Pietuszewski, bardzo młodzi Jan Ziółkowski, Arkadiusz Pyrka, Filip Rózga. Część mediów udaje zdziwienie, jednak tak naprawdę było do przewidzenia, że rewolucji nie będzie.…

22

mar

Dziś polscy kibice piłki klubowej emocjonują się rozgrywkami Ligi Konferencji, której prestiż nie jest specjalnie wysoki. A szczytem radości jest ćwierćfinał. Tymczasem przed laty polskim…

21

mar

Oskar Pietuszewski, ogromny talent z Podlasia, dziś FC Porto, wreszcie z powołaniem, powrót Jakuba Modera. Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban powołał piłkarzy na zgrupowanie przed…