Warszawa
22/03/2026, 03:05
Overcast
Prognoza
5°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 1.6 m/s NE
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 2.3 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
15°C
Wiatr: 2.9 m/s WSW
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj

Najlepsza ekipa między Kałużą i Górskim. Awansu nie było, legenda została

Czarno-białe zdjęcie portretowe młodego mężczyzny ubranego w koszulkę S.S. Union.
fot. Domena Publiczna

Przed wojną największym sukcesem polskiej kadry, prowadzonej przez Józefa Kałużę było czwarte miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie w 1936 roku i udział w MŚ we Francji w 1938. Po wojnie to oczywiście medale drużyn Kazimierza Górskiego, Antoniego Piechniczka. Ale w okresie pomiędzy kadencjami Kałuży i Górskiego za największy sukces należy uznać chyba eliminacje MŚ 1958. Do awansu brakło niewiele. A wygrana z ZSRR w Chorzowie ma już status legendy, porównywalny z meczami z Anglią w 1973 roku i Niemcami w 2014.

Reprezentacja Polski przed wojną w pierwszym turnieju (1930) nie startowała. W eliminacjach MŚ 1934 odpadła po politycznym walkowerze z późniejszym wicemistrzem świata, zespołem Czechosłowacji. A w 1938 awansowała, po wyeliminowaniu Jugosławii. W samym turnieju Biało-Czerwoni rozegrali dramatyczny mecz z Brazylią (5:6). Rekord, cztery gole w jednym spotkaniu ustanowił wtedy Ernest Wilimowski. Na pierwszy powojenny mundial (1950) Polacy się nie zgłosili. W kwalifikacjach kolejnego, w 1954 roku wylosowali Złotą Jedenastkę z Węgier. Z obawy przed kompromitacją PZPN drużynę wycofał.

Pierwsze kwalifikacje po wojnie

A więc kwalifikacje MŚ 1958 były pierwszym, powojennym mundialowym startem Polaków. Awansować się nie udało, ale wstydu nie było. W rywalizacji o udział w szwedzkich Mistrzostwach Świata Biało-Czerwoni trafili do grupy 6, z drużynami ZSRR i Finlandii. Rywalizacja miała oczywisty podtekst polityczny, szczególnie, że odbywała się tuż po odwilży 1956 roku. Ekipa ZSRR sportowo była bardzo mocna. W 1956 Sborna wywalczyła mistrzostwo olimpijskie. Pierwszy mecz, 23 czerwca 1957 roku w Moskwie Polacy przegrali 0:3. Potem, 5 lipca pokonali w Helsinkach Finów 3:1 (trzy bramki Edwarda Jankowskiego). Sowieci dwukrotnie ograli Finlandię – 2:1 i 10:0. I nadszedł 20 października 1957 roku. Dzień, który przeszedł do historii polskiej piłki nożnej. Na wypełnionym po brzegi Stadionie Śląskim w Chorzowie (93 tysiące widzów) Biało-Czerwoni podejmowali ZSRR. Po kapitalnym spotkaniu pokonali Sowietów 2:1. Oba gole zdobył Gerard Cieślik.

Awansu niestety nie było 

3 listopada na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie (na terenie obecnego Stadionu Narodowego) Polacy podjęli Finów. Pewnie wygrali 4:0, bramki zdobyli Ginter Gawlik w 2 minucie, Lucjan Brychczy w 5 minucie. Po przerwie „Kici” podwyższył w 50 minucie na 3:0, a wynik ustalił Edward Jankowski w 65. Wygrana 4:0 sprawiła, że zarówno Polska, jak i ZSRR miały po tyle samo punktów. Według ówczesnego regulaminu, w razie równej liczby punktów decydowało dodatkowe spotkanie, na neutralnym terenie. W Lipsku, w NRD, Polacy przegrali z  ZSRR 0:2. Awansować się nie udało, jednak tamte eliminacje i wygrana z ZSRR na Śląskim była do czasów Kazimierza Górskiego największym powojennym sukcesem reprezentacji Polski.

Zobacz także

Jest Maradona z Podlasia. Jan Urban zdecydował. Kadra reprezentacji Polski na baraże o awans do MŚ

Oskar Pietuszewski, ogromny talent z Podlasia, dziś FC Porto, wreszcie z powołaniem, powrót Jakuba Modera. Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban powołał piłkarzy na zgrupowanie przed barażami o awans do Mistrzostw…

Ceremonia otwarcia Mistrzostw Świata FIFA Niemcy 2006 z dużymi kukłami i flagami.

Historia mundiali. Piłkarskie Mistrzostwa Świata w Niemczech w 2006 roku

Cios „z byka”, którym Zidane powalił Materazziego. Król strzelców z polskimi korzeniami. Turniej, na którym zagrali Ronaldo z Brazylii, i ten z Portugalii a do wielkiego futbolu wchodził Lionel Messi.…

Krytykują powołania na kilka dni przed… powołaniami. Istne szaleństwo przed barażami

Selekcjoner zwariował, bo powołał Łukasza Bejgera z ligi słoweńskiej. Sensacja, w kadrze jest Mateusz Lis, bramkarz Goztepe – takie doniesienia pojawiły się w niektórych mediach sportowych. One żyją z sensacyjnych…