Warszawa
22/03/2026, 11:02
Clear sky
Clear sky
10°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 1.8 m/s ESE
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 2.8 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 3.2 m/s WSW
Opis: 0mm / 2% / Rain
 
Subskrybuj

Zamiast aresztować, prawdziwie chronić symbole

Zdjęcie mężczyzny z brodą, ubranego w ciemną koszulkę polo.
Przemysław Harczuk
Zdjęcie mężczyzny z brodą, ubranego w ciemną koszulkę polo.
Przemysław Harczuk

Sprofanowanie figury Chrystusa na Krakowskim Przedmieściu było obrzydliwe. Wpisuje się w ataki nie na partię rządzącą, do której można mieć wiele uzasadnionych zastrzeżeń, nie na prawicę, z którą nie trzeba się utożsamiać, ani nawet nie wobec hierarchii kościelnej, którą można krytykować. To atak wprost (i autorzy happeningu się z tym nawet nie kryją) na wartości. Miało zaboleć wyznawców Chrystusa. Wpisuje się w serie podobnych zdarzeń, jak słowa pewnej publicystki, która wrzeszczała kiedyś, że katolicy się nie myją i śmierdzą, porównywała ich do robactwa (jej słowa były godne wzorców hitlerowskiej propagandy). Pytanie jednak, jak na takie akty należy reagować. Bo władza na razie postanowiła działać. Aresztując sprawców (czy raczej sprawczynie). Moim zdaniem z dwóch  powodów jest to działanie błędne. Po pierwsze – w sensie samej odpowiedzialności, aresztowanie za poglądy, nawet idiotyczne, nie powinno mieć miejsca. Po drugie – skutek będzie odwrotny do zamierzonego. Zatrzymane osoby zyskają to, co chcą – etykietkę męczenników. Czy namawiam w takim razie do odpuszczenia i pozwolenia na obrażanie katolickich i szerzej chrześcijańskich wartości? Nic z tych rzeczy. Uważam jednak, że należy przenieść ciężar z uczuć religijnych, które są kwestią subiektywną, na prawną ochronę symboli, nie przed sądem karnym, a cywilnym. Skoro dany posąg, figura, obraz, należą do Kościoła, są znakiem religii istniejącej od tysięcy lat, powinny być prawnie chronione. I tak, jak nikt nie odważy się na znieważenie czy ośmieszenie znaku towarowego wielkiej korporacji na przykład produkującej samochody, tak nikt nie powinien odważyć się na profanacje religijne. Nie dlatego, że może być zatrzymany, czy iść siedzieć, ale dlatego, że będzie musiał ZAPŁACIĆ za wykorzystanie danego znaku. I jestem przekonany, że ci sami ludzie, gdy zamiast groźby kajdanek i procesu, który tak naprawdę jest dla początkujących polityków świetną promocją, będą mieć przed sobą wizję gigantycznej kary finansowej, sto razy pomyślą, nim dokonają kolejnej profanacji. Inną sprawą jest kwestia ochrony samych Miejsc Pamięci, świątyń i pomników tak, by do aktów profanacji w ogóle nie dochodziło. O tym napiszemy już niebawem. 

Przemysław Harczuk 

Zobacz także

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka

87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

Pomarańczowo-biały kot relaksujący się na krześle

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie

Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…

Dziki problem w stolicy. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

Dziki (czasem inne zwierzęta) coraz częściej pojawiają się w mieście, nawet w okolicy blokowisk. W stolicy to coraz większy problem. Wielu mieszkańców ma już na koncie bezpośrednie spotkanie z dzikim…