Przyniesione w pudełkach, torbach, wywalone na śmietnik, porzucone w rowie. Chore, przerażone i smutne. Nie pozwólcie tym kocim dzieciakom spędzić dzieciństwa w schronisku. Prosimy, otwórzcie serca i adoptujcie koty ze Schroniska – apeluje Ochota na Kota.
Jesień to dobry czas na adopcję kotów. W warszawskim schronisku jest wciąż około 200 kotów do adopcji. Ponad połowa z nich nie ukończyła jeszcze roku.
Smutna jesień
„Jesień już dawno się rozgościła a w Schronisku Na Paluchu, zwykle letni, sezon koci wcale się nie kończy. Wciąż mamy ponad 200 kotów do adopcji, w tym więcej niż połowa to kotki, które nie skończyły jeszcze roku… Przyniesione w pudełkach, torbach, wywalone na śmietnik, porzucone w rowie. Chore, przerażone i smutne. Nie pozwólcie tym kocim dzieciakom spędzić dzieciństwa w schronisku. Prosimy, otwórzcie serca i adoptujcie koty ze Schroniska. Jesteśmy dla Was otwarci codziennie od 12.00” – zachęca ośrodek Ochota na Kota. Warto podkreślić, że decydując się na jakiekolwiek zwierzę należy być odpowiedzialnym.Adoptując kota bierzemy przyjaciela, który – jak wszystko dobrze się ułoży – będzie przy nas przez dwie dekady naszego życia. Co oznacza, że gdy adoptujemy młodego kotka jako świeżo upieczeni, dwudziestoparoletni absolwenci studiów, to pożegnać go możemy jako państwo przed pięćdziesiątką.
Po pierwsze – zwierzak to nie zabawka
Gdy decydujemy się na kota przygotujmy całą rodzinę. Sprawdźmy czy my sami, bądź nasi bliscy nie mamy alergii. Wreszcie zadbajmy o przygotowanie mieszkania. Zabezpieczenie kontaktów, okien, etc. Odpowiednie papiery adopcyjne wypełnimy w schronisku. Co ważne i tyczy się także osób już mających koty – wypuszczanie zwierząt, nie jest dobrym pomysłem. Gdy spędzamy z kotem czas, nie musi mieć rozrywek poza domem. Na ulicy kota spotkać może szereg zagrożeń – od najmniej groźnych, czyli psów. Poprzez wypadki drogowe. Aż po spotkanie najgorszych wrogów – złych ludzi. W ostatnim czasie jest też urzędowy zakaz wypuszczania kotów z domu (i puszczania psów bez smyczy). Spowodowany jest epidemią wścieklizny. Nie musimy przypominać, że szczepienie na tę straszliwą chorobę jest od tego roku, właśnie z uwagi na epidemię, obowiązkowe także dla kotów. Dla psów było zawsze.



