Ogromny błąd popełnił mężczyzna, który ukradł w sklepie rybę wędzoną. Była tania, więc kara za to nie była sroga. Jednak sprawca, gdy wpadł zaatakował gazem pieprzowym pracownicę sklepu. Teraz odpowie za kradzież rozbójniczą. I grozi mu aż 10 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu, w jednym z marketów w Płońsku. Jak informuje mazowiecka policja, mężczyzna ukradł dwa opakowania ryby wędzonej o wartości ok. 42 złotych. Za przestępstwo kradzieży grozi kara do 5 lat więzienia, ale poniżej pewnej kwoty nie ma przestępstwa, ale wykroczenie, za które grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. 47-letni mieszkaniec Płońska nie kalkulował. Gdy wpadł, nie chciał rozstać się ze swoim „łupem”. Użył gazu pieprzowego, kierując strumień w kierunku twarzy pracownicy ochrony. Następnie sprawca uciekł do pobliskiego parku. O całym zdarzeniu obsługa sklepu poinformowała funkcjonariuszy płońskiej komendy. W trakcie sprawdzania zapisu z monitoringu, policjanci od razu rozpoznali znanego im już wcześniej mężczyznę. Po kilku godzinach zatrzymali go i umieścili w areszcie – informuje policja. Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej, za co kara jest dużo bardziej surowa, niż za samą kradzież. Kodeks karny przewiduje sankcję od roku do 10 lat więzienia.



