W mieszkaniu na Bialołęce ojciec i syn pili alkohol. W pewnym momencie doszło między nimi do awantury. Starszy mężczyzna źle się poczuł. Na miejsce przybyła policja. Syn wpadł w szał.
Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, kobieta zgłosiła, że mężczyźni razem spożywali alkohol. W pewnym momencie pokłócili się, a 68-latek źle się poczuł. Funkcjonariusze próbowali sprawdzić, w jakim stanie jest mężczyzna.
Czynności utrudniał im syn mężczyzny. 44-latek chwiał się na nogach i mówił bełkotliwie, był agresywny i pobudzony. Krzyczał na policjantów, starał się nie dopuścić ich do leżącego na podłodze ojca. Policjanci zmuszeni byli założyć mu kajdanki. W trakcie czynności mężczyzna kopną jednego z funkcjonariuszy w brzuch – relacjonuje policja.
68-latek potwierdził, że potrzebuje pomocy medycznej. Na miejsce wezwano karetkę, która przewiozła go do szpitala.
Następnie mundurowi zatrzymali 44-latka. Był on tak pijany, że w komisariacie nie był w stanie poddać się badaniu alkomatem.
Noc spędził w policyjnej celi. Gdy wytrzeźwiał funkcjonariusze przesłuchali go i przedstawili mu zarzuty dotyczące znieważenia interweniujących policjantów i naruszenia nietykalności cielesnej jednego z nich. Za te przestępstwa 44-latkowi grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Nadzór nad tym postępowaniem prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Północ – podsumowuje policja.



