Pechowo zakończył się dla pasażera kurs samochodem wynajętym w ramach usługi przewozu osób. Mężczyzna po dojechaniu na miejsce nie mógł dogadać się z kierowcą. Powodem była bariera językowa. Przekazał mu więc smartfon, na którym napisał informację w translatorze. Kierujący zamiast przeczytać i próbować się porozumieć z klientem… ruszył z miejsca zabierając cenny sprzęt.
Kierowcy przewozów na aplikację są ostatnio na cenzurowanym. Media nie raz informują o incydentach w przypadku osób świadczących tego typu usługi. Do kolejnego zdarzenia doszło w poniedziałek. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, mieszkaniec gminy Nadarzyn chcąc wrócić do domu skorzystał z usług przewozowych. Gdy dojechał na miejsce okazało się, że w związku z barierą językową nie może dogadać się z kie przekazał swój telefon kierowcy z informacją napisaną w translatorze. Kierowca jednak wcale nie miał zamiaru odczytywać wiadomości, a wykorzystując okazję, natychmiast odjechał z miejsca – relacjonuje policja. Funkcjonariusze z Nadarzyna zebrali wszelkie informacje dotyczące zdarzenia. Było to o tyle trudne, że pokrzywdzony wszelkie informacje dotyczące kontaktu z kierowcą posiadał w skradzionym przez kierującego telefonie. Policjanci ostatecznie namierzyli i zatrzymali 36-latka. Nadzór nad postępowaniem objęła Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie. Zatrzymany 36-latek usłyszał zarzut kradzieży. Grozi za nią do 5 lat więzienia.



