Janusz Korwin Mikke, jeden z liderów Konfederacji oznajmił w radiu, że Rosjanie w Ukrainie nie dokonują zbrodni. A obrazki z Mariupola są… ustawką. Słowa wywołały powszechne oburzenie. – Mam pod dachem rodzinę z Mariupola. Kobieta z dwójką dzieci. Uciekli jak stali, zostawili wszystko. Nieźle jak na ustawkę – mówi nam Anna, mieszkanka Śródmieścia, która w domu gości uchodźców z Ukrainy. Polskie Radio zerwało współpracę z dziennikarzem, który z JKM-em przeprowadzał wywiad i nie zareagował na słowa o rzekomej ustawce. Od początku inwazji Rosji na Ukrainę poparcie dla Konfederacji spadło i jest dziś na poziomie progu wyborczego.



