Od pół roku wszyscy komentatorzy uznawali, że rywalem głównego faworyta PiS na prezydenta Warszawy będzie poseł partii rządzącej, Jarosław Krajewski. Tymczasem najnowsze doniesienia mówią, że decyzja jest inna. Kandydatem ma być Tobiasz Bocheński. To wyjaśniałoby też mocno polemiczny ton wojewody wobec Rafała Trzaskowskiego.
Informację o tym, że to obecny wojewoda mazowiecki będzie walczył o prezydenturę w stolicy podał Wprost. Potem podchwyciły kolejne media. Jak potwierdziliśmy w naszych źródłach zdecydować mógł fakt, że Bocheński może korzystać z istniejącego już stanowiska. W efekcie spór, który będzie toczył z Trzaskowskim będzie oceniany jako dyskusja o różnych wizjach stolicy. – Wiadomo, że tu nie wygramy. Ale wojewoda może być pewnym atutem, może otrzymać dobry wynik, wejść do drugiej tury. A pamiętajmy, że rok później są wybory prezydenta RP – mówi jeden z naszych informatorów. Informacje o starcie wojewody na prezydenta są jednak zaskoczeniem. Także w samej partii. Tobiasz Bocheński kilkakrotnie polemizował w sprawach miejskich z Rafałem Trzaskowskim. Ostatnio domagał się szerszych konsultacji społecznych w sprawie przebudowy obiektu Skry. Decyzja o tym, że będzie walczył o Warszawę, zapadła w czwartek, 6 lipca.
Niespodziewana zmiana
Jest o tyle niespodziewana, że dotychczas wydawało się pewne, że kandydatem na prezydenta ze strony PiS zostanie poseł z Warszawy Jarosław Krajewski,. Od kilku miesięcy polityk wraz z radnymi organizował spotkania w dzielnicach. Politycy PiS podczas serii spotkań zaprezentowali na przykład projekt rozwoju metra i komunikacji szynowej konkurencyjny wobec pomysłu Rafała Trzaskowskiego. Tobiasz Bocheński wojewodą został w kwietniu, wcześniej od 2019 roku był wojewodą łódzkim. Jego nominacja była zaskoczeniem. Wcześniej media spekulowały, że następcą Konstanrego Radziwiłła zostanie szef gabinetu politycznego szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego, Michał Pruszyński. W medialnych spekulacjach padały też nazwiska wicewojewody Artura Standowicza oraz wiceministra obrony narodowej, Wojciecha Skurkiewicza. To już trzeci wojewoda pod rządami PiS. W latach 2015-2019 funkcję tę w Warszawie pełnił Zdzisław Sipiera. Został posłem w wyborach 2019 roku, zastąpił go były minister zdrowia, Konstanty Radziwiłł. Ale pod koniec marca dotychczasowy wojewoda otrzymał nominację na funkcję ambasadora RP w Republice Litewskiej.
Kiedy wybory samorządowe?
Według starych zasad, z lat 1990-2018 wybory samorządowe odbywały się co cztery lata. Więc gdyby tamte zasady obowiązywały, byłoby już po wyborach prezydenta stolicy, sejmików, radnych miasta i dzielnic. Ale po zmianie prawa kadencja samorządu trwa lat pięć. Więc do urn powinniśmy iść jesienią tego roku. Jednak Sejm przegłosował a prezydent podpisał ustawę o przesunięciu wyborów na wiosnę. Decyzję tłumaczono tym, że w październiku odbędą się też wybory parlamentarne. I przeprowadzenie głosowania miałoby być trudne do przeprowadzenia od strony logistycznej. Przeciwko protestowała opozycja, twierdząc, że chodzi o ratowanie tych polityków opcji rządzącej, którzy nie dostaną się do Sejmu, a zostanie im wtedy samorząd. Tak, czy inaczej właśnie rozpoczyna się wyborczy maraton. W tym roku jesienią – wybory do Sejmu i Senatu. Wiosną 2024 roku – wybory samorządowe i do Parlamentu Europejskiego. A z kolei w maju 2024 roku Polacy wybiorą prezydenta RP.



