Warszawa
20/06/2026, 04:30
Clear sky
Clear sky
20°C
Ciśnienie: 1021 mb
Wilgotność: 67%
Wiatr: 2.2 m/s SSE
Opis: 0mm /2% / Rain
Prognoza
21/06/2026
Dzień
17
Thunderstorm
30°C
Wiatr: 3.3 m/s SSW
Opis: 0mm / 78% / Rain
Prognoza
22/06/2026
Dzień
07
Prognoza
29°C
Wiatr: 3.8 m/s NNW
Opis: 0mm / 12% / Rain
 
Subskrybuj

Sam Janek niczego takiego by nie zrobił…

Agnieszka Romaszewska-Guzy
Agnieszka Romaszewska fot. Domena Publiczna

„Najgorsze jest w tym wszystkim to, że  Janek był w tym najmniej ważny, bo sam nigdy by niczego podobnego nie zrobił. Cokolwiek by nie uważał i jakich by nie miał poglądów, bo był generalnie facetem osobiście bardzo sympatycznym….” – napisała na Facebooku Agnieszka Romaszewska, dyrektor TV Biełsat, komentując niewpuszczenie na pogrzeb Jana Lityńskiego Zofii Romaszewskiej, zasłużonej działaczki opozycji z lat 70-ych i 80-ych, obrończyni praw człowieka. Materiał publikujemy w całości, za zgodą autorki.

Różne rzeczy byłam w stanie sobie wyobrazić, ale nie to, że mamy nie wpuszczą na mszę pogrzebową Janka Lityńskiego (który zresztą powinien był jeszcze sobie pożyć… ). Strasznie to przykre. I nie ważne był limit czy nie był i jaki. Mama wzięła wieniec od Prezydenta i pojechała z poczuciem, że to absolutnie oczywiste, że powinna tam być. I choć nadrabiała miną, bardzo ją to zabolało.

Znaliśmy Janka Lityńskiego od czasów powstania KOR-u, od 76 r. Wiele razy bywał u nas w domu na Kopińskiej, gdzie zresztą uwielbiał go nasz ówczesny pies – spanielka Gama… Do tej pory pamiętam Jego nerwowe gesty, i kręcenie loczków na palcu, jak rozmawiał (a gadał strasznie szybko) siedząc u nas w kuchni…  Tak się jeszcze jakoś zdarzyło, że potem Lit siedział pół roku w Białołęce w jednej celi z moim mężem, z którym rozegrali nieskończoną liczbę robrów w brydża.  Nie mogę powiedzieć, by moi rodzice się z Nim  jakoś blisko, osobiście przyjaźnili, ale wtedy w opozycji była taka garstka ludzi, że znali się niemal wszyscy. Znaliśmy i jego matkę panią Reginę i pierwszą żonę Anię ( ja akurat dosyć słabo, ale moi rodzice studiowali z jej starszą siostrą)  i drugą żonę Krysię i córkę Basię…

Z czasów korowskich spośród ludzi, którzy byli wówczas zaangażowani w dzialalność opozycyjną nie ma już tak wielu. Z KORu nie żyją wszyscy “starsi państwo” , którzy patronowali wówczas młodszym „ryzykantom”. A także Jan Józef Lipski i Halina Mikołajska i Anka Kowalska i Jacek Kuroń i Heniek Wujec i mój Tata… KOR a potem KSS KOR powstał 45 lat temu. Pamiętam to jako mała dziewczynka, a tak wielu ludzi kompletnie już nie pamięta tych czasów.  Rzutują na nie swoje dzisiejsze pojęcia, wyobrażenia, czy raczej swoje uprzedzenia i swoją niewiedzę.  Nie wyobrażają sobie nawet, jak to jest gdy tych “opozycjonistów” którzy odważają się otwarcie sprzeciwiać władzy jest w całym kraju garstka – może ze dwa tysiące ludzi? Może dwa i pół wraz ze współpracownikami… I nie w głowie im były posady ani majątki… Dotychczas pogrzeby były jednak tą sytuacją,  która raczej jednała niż dzieliła. Czemu jednała? Nie tylko z tego powodu, ze wobec śmierci wszyscy są równi, ale przede wszystkim z szacunku i sentymentu dla wspólnej przeszłości,  której nie sposób zaprzeczyć a która była i bardzo ciekawa i często bardzo wymagająca i co tu dużo mówić – chwalebna. Ludzie nie lubiący się za bardzo na co dzień, uprzejmie się sobie kłaniali, a ci co nie zgadzają się ze sobą kompletnie, a jednak się lubili to nawet miło się uśmiechali i zagadywali. Mszę pogrzebową mojego Taty wśród innych kapłanów koncelebrował ksiądz Isakowicz-Zalewski, bo w latach 80, gdy go prześladowano i ciężko pobito, rodzice mieli z nim kontakty i mu pomagali.  Po prostu przyszedł i przystąpił do koncelebry. I nie przyszło mi do głowy by mieć coś przeciw, choć wylał na mnie jako na współpracująca z “banderowcami” kubły pomyj, a to co opowiada o Ukraińcach jest poniżej wszelkiej krytyki.

I najgorsze jest w tym wszystkim to, że  Janek był w tym najmniej ważny, bo sam nigdy by niczego podobnego nie zrobił. Cokolwiek by nie uważał i jakich by nie miał poglądów, bo był generalnie facetem osobiście bardzo sympatycznym….

Agnieszka Romaszewska (komentarz ukazał się na Facebook.com)

Zobacz także

Zbliżenie dłoni używających czerwonej poziomicy do układania płytek.

Szkoła zawodowa. Czy słusznie się jej wstydzą?

Szkoła branżowa I stopnia, czyli szkoła zawodowa. Jest to obciach czy może dobry wybór na dzisiejsze czasy? Tak, to może być dobry wybór, tylko oczywiście jak zawsze – nie dla…

Sposoby na uniknięcie kontuzji. Jak grać nie robiąc sobie krzywdy

Sport to zdrowie, jak mawia tradycyjne porzekadło: „w zdrowym ciele…zdrowe cielę”.  Warto jednak mieć świadomość, jak trenować z głową. To znaczy tak, by mieć z tego przyjemność, pożytek i nie zrobić…

Zabawny terier żuje wąż ogrodowy, pryska wodą

Jak podróżować z czworonogiem. By odpoczynek nie stał się udręką

W okresie urlopowym chcemy i potrzebujemy odmiany. Uciekamy od codziennej rutyny, naszego zwykłego harmonogramu dnia, niektórych rytuałów dnia powszedniego  – dzięki czasowej zmianie nie tylko miejsca pobytu odpoczywa i regeneruje…