Karetka przyjechała do rannego mężczyzny. Ten w trakcie interwencji nagle wpadł w szał i zdemolował ambulans. Grozi mu więzienie.
Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, w sobotę rano ratownicy medyczni pojechali na ulicę Szkolną w Otwocku. Na ulicy leżał tam nieprzytomny mężczyzna. Po przybyciu na miejsce, okazało się, że mężczyzna faktycznie się tam znajduje. Ale nie jest nieprzytomny. Sanitariusze opatrzyli poszkodowanego, od którego czuli wyraźną woń alkoholu i zaprowadzili go do karetki. Ten nagle stał się agresywny i zaczął się awanturować. Kiedy medycy próbowali go uspokoić, męzczyzna zaczął się szarpać, wyzywać ich słowami obelżywymi i wulgarnymi. Kopał w ściany i wyposażenie ambulansu, uszkodził w ten sposób drzwi przesuwne. Ratownicy wezwali policję. Funkcjonariusze zatrzymali agresora. 23-latek miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Trafił do policyjnej celi. Nadzór nad sprawą przejęła Prokuratura Rejonowa w Otwocku. Śledczy przedstawili już mężczyźnie zarzut dotyczący uszkodzenia karetki i znieważenia ratowników medycznych. Mężczyzna tłumaczył swoje zachowanie nadmiarem spożytego alkoholu. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Jak przypomina policja, nie tylko policjanci, ale i ratownicy medyczni podczas wykonywania swoich obowiązków ratowania życia są funkcjonariuszami publicznymi. Korzystają z takiej samej ochrony prawnej. Naruszenie nietykalności cielesnej, bądź czynna napaść na ratownika medycznego, jest przestępstwem.



