Mieszkanka Śródmieścia poznała przez internet mężczyznę. Po trzech dniach przyjęła go do domu. A po dwóch tygodniach ukochany wyparował. Wraz z nim oszczędności w polskiej i zagranicznej walucie.
Takie historie znamy z filmu „Tulipan”, o mężczyźnie uwodzącym i okradającym kobiety. Podobna historia wydarzyła się w Śródmieściu. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, mieszkanka dzielnicy weszła na popularny portal randkowy. Poznała w nim 53-letniego mężczyznę. Szybko zaiskrzyło. Znajomość rozwijała się na tyle dobrze, że zaprosiła mężczyznę pod swój dach. Pewnego dnia ukochany poprosił swą gospodynię o pożyczenie kilku złotych na bilet. Najpewniej miał w tym swoją kalkulację – zorientował się, gdzie partnerka trzyma pieniądze. Sielanka nie trwała długo. Po dwóch tygodniach wspólnego życia kobieta wróciła z pracy, w domu nie zastała już 53-latka. Wraz z nim z szuflady komody „zniknęła” cała zaoszczędzona gotówka. Mieszkanka Śródmieścia straciła 18 tysięcy złotych w polskiej i obcej walucie – relacjonuje policja. Sprawą zajęli się policjanci ze śródmiejskiego Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu. Namierzyli mężczyznę i zatrzymali go. 53-latek usłyszał zarzut kradzieży. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności – podsumowuje policja.



