Miejsce uwielbiane przez fanów końskich przejażdżek, w którym wiele osób stawiało swoje pierwsze kroki w jeździectwie, spłonęło. Spaliła się cała stajnia, z dziewięciu koni udało się uratować tylko jednego.
Jeszcze na początku długiego weekendu właściciele zapraszali na „jazdy konne oraz teren w sobotę”. Niestety, sobota, 7 stycznia okazała się dla stadniny Huculski Raj przy ulicy Orneckiej na Białołęce w Warszawie dniem tragicznym. Około 15.30 pojawił się ogień. Jak wynika z relacji samych strażaków, informacja do nich dotarła o 15.34. Zapalił się budynek o wymiarach 20×20 metrów. Właściciel zdążył wyprowadzić jednego konia. Ogień rozprzestrzeniał się tak szybko, że na uratowanie pozostałych zwierząt nie było najmniejszych szans. Jak informowała na Facebooku Straż Pożarna, gdy na miejsce przyjechały zastępy Państwowej Straży Pożarnej, budynek był cały w ogniu. W akcji gaśniczej brało udział 9 zastępów (tj. 9 samochodów pożarniczych) straży pożarnej. Opanowały pożar, który przestał się rozprzestrzeniać. Dwie osoby zostały poszkodowane – informuje Straż Pożarna. Strażacy opanowali ogień, który przestał się rozprzestrzeniać. Strażacy przy dogaszaniu pożaru pracowali na miejscu do późnych godzin wieczornych. Przyczyny dramatu na razie nie są znane.
(źródło: nt, Facebook.com)



