Potworny krzyk rozległ się nagle z domu przy ulicy Marywilskiej. Na klatce schodowej była młoda kobieta z uszkodzoną tętnicą. Potwornie ją bolało, powoli traciła przytomność. Mogła wykrwawić się na śmierć. Zaczął się dramatyczny wyścig z czasem.
Jak informuje Straż Miejska do zdarzenia doszło około godziny 13.00. Funkcjonariuszka Straży Miejskiej szła ulicą Marywilską. Nagle z pobliskiego budynku usłyszała przeraźliwy krzyk kobiety. Skontaktowała się ze znajdującym w pobliżu posterunkiem Straży Miejskiej a potem pobiegła do klatki schodowej, z której dobiegał krzyk. Na pierwszym piętrze siedziała młoda dziewczyna. Mocno krwawiła z ręki. Powoli traciła przytomność. Mogło być bardzo źle, bo wszystko wskazywało, że podczas urazu dziewczyna uszkodziła sobie tętnicę. Strażnicy natychmiast wezwali pogotowie ratunkowe, a sami udzielili pierwszej pomocy. Na rękę rannej założyli opaskę uciskową. Ułożyli kobietę w pozycji tzw. bocznej bezpiecznej. Zaczekali na przyjazd karetki. Na miejsce przyjechali ratownicy medyczni oraz policjanci. Po wstępnych oględzinach zespół pogotowia natychmiast zabrał ranną do karetki i zawiózł do szpitala. Policjanci ustalają dokładne okoliczności i przyczyny zdarzenia, co spowodowało tak poważne obrażenia młodej kobiety.



