Warszawskie zoo powitało nowego członka kopytnego stada – samczyka wikuni. Maluszek urodził się w sierpniu na oczach zwiedzających, ale pod czujnym okiem swoich opiekunów. Jest synem Freyi i Kima. Po trwającej około 350 dni ciąży poród przeszedł błyskawicznie, a maluszek szybko stanął na swoje chude nóżki i zaczął pić mleko mamy, co oznaczało, że jest w znakomitej kondycji. Wikunia andyjska pochodzi z Ameryki Południowej, a jej wizerunek został umieszczony w herbie Peru. To jeden z najmniejszych przedstawicieli rodziny wielbłądowatych: jego masa ciała to 35-45 kg. Wikunia jest dzikim przodkiem udomowionej alpaki.Czym zatem różni się od alpaki? W przeciwieństwie do alpak wikunie są bardzo nieufne i płochliwe. Ich wełna jest niezwykle cenna – kilogram może kosztować nawet 3 tys. dolarów! Jeden osobnik w ciągu roku jest w stanie „wyprodukować” zaledwie 0,5 kg wełny. Te dzikie zwierzęta nie nadają się do domowej hodowli, zatem często padają ofiarą kłusowników.
(Warszawski Serwis Prasowy)



