Polska racja stanu wymaga by jednoznacznie stać po stronie Ukrainy w walce z Rosją. A honor i zwyczajne człowieczeństwo nakazuje wesprzeć ludzi, szukających schronienia. Człowieczeństwo, honor i racja stanu każą pamiętać o Wołyniu. Żądać pochówków ofiar.
W dyskusji o Ukrainie (i nie tylko, to już cecha naszej skretyniałej i infantylnej debaty) obowiązuje idiotyczne zaszufladkowanie. Wspierasz Ukraińców przeciwko Rosji Putina, to musisz milczeć o zbrodni wołyńskiej. Bo wojna, trudny czas, o pojednaniu porozmawiamy potem. Albo przeciwnie – głośno o Wołyniu krzyczysz. I odmawiasz wszelkiej pomocy udręczonym przez rosyjskie bestialstwo ludziom, de facto (otwarcie, lub nie) stajesz po stronie Rosji. To świadczy o debiliźmie naszych komentatorów. Bo w rzeczywistości obecną Ukrainę trzeba bezwzględnie wspierać. I bezwzględnie trzeba upamiętnić ofiary, żądać nie pustych gestów, ale realnych działań. Jedno nie musi przeczyć drugiemu.
Potworna zbrodnia
Jeśli chodzi o zbrodnię wołyńską sprawa jest jasna. Z inicjatywy ukraińskich nacjonalistów, często z rąk sąsiadów na Wołyniu, ale też Zakarpaciu, rejonie Lwowa, ginęli Polacy. Od kilkudziesięciu do nawet 130 tysięcy. Oprawcy mordowali ich w sposób bestialski, często widłami, siekierami, zabijali kobiety (także ciężarne), starców, dzieci. Przemilczanie tej zbrodni jest zwyczajnym draństwem. A przede wszystkim wielkim brakiem lojalności i szacunku jakie winni jesteśmy tym, co wtedy ginęli.
Obecna Ukraina walczy i o naszą sprawę
Z drugiej strony jest wojna, w której Rosja bestialsko zaatakowała Ukrainę. I też sprawa jest prosta. Siepacze Putina bestialsko mordują ludzi, kobiety, starców i dzieci. Dokonują gwałtów, bombardują cały kraj, choć najbardziej cierpi część wschodnia, ta pod okupacją rosyjską. Przyjęcie uchodźców było i jest obowiązkiem. Wsparcie militarne i polityczne jest interesem. Bo tylko człowiek bez mózgu może uważać, że Putin jeśli wygra zatrzyma się na Ukrainie. Nie, nie zrobi tego. Ideologia jak to ktoś określił „raszyzmu” po prostu zakłada kolejne ataki, podboje, które są warunkiem przetrwania rządzących na Kremlu zwyrodnialców. I dlatego Ukrainę w wojnie z Rosją należy wspierać. Ale nie może to oznaczać rezygnacji z prawdy o zbrodni.
Przekłamywanie Wołynia posłuży jedynie Rosji
Naszym zdaniem należy bezwzględnie wspierać obecną Ukrainę w kwestii jej członkostwa w NATO, Unii, pomagać ludziom. Wysyłać sprzęt. Jednocześnie należy dążyć do zaleczenia krwawiącej rany. Konieczne jest po pierwsze – pozwolenie na pochówki ofiar. Po drugie jasne uznanie, że to ukraińscy nacjonaliści dokonali zbrodni. Łatwo nie będzie? Nie. Ale trzeba to robić. Spokojnie, bez histerii, skutecznie. Właśnie terez jest moment, bo Ukraina ma inną tożsamość, obecnej wojny, nie musi budować swojej tożsamości na banderowcach. Broni się skutecznie przed Rosją. A od Polski i od Polaków otrzymała ogromną pomoc. I właśnie zamiatanie tej sprawy pod dywan będzie pożywką dla ludzi Putina, którzy skutecznie będą podsycać emocje, siać nienawiść. Bo na wzajemnej niechęci zyska jedynie Rosja. A nie da się zagrożenia uniknąć, bez zabliźnienia krwawiących ran.



