Legia Warszawa przegrywała, potem wyrównała, a pierwsza połowa była wyrównana. W drugiej odsłonie zagrała już koncert. Rozbiła Jagiellonię 5:1, a po meczu już na pewno zajmie minimum trzecie miejsce w lidze, wystarczy jej punkt do wicemistrzostwa. W zespole gospodarzy bardzo dobrze spisał się Marc Gaul, który dał nawet Jagiellonii prowadzenie. Nie cieszył się specjalnie – wszak od przyszłego sezonu grać będzie w drużynie Legii.
W Ekstraklasie coraz mniej niewiadomych. Spadają Miedź Legnica i Lechia Gdańsk, trzecim spadkowiczem najpewniej będzie Śląsk, choć jest jeszcze kilka zespołów zamieszanych w walkę o utrzymanie. Mistrzem został Raków. Legia, Pogoń i Lech najpewniej będą w Pucharach, choć plany Kolejorza może jeszcze pokrzyżować Piast Gliwice bądź Warta Poznań. Pierwsza połowa była niespodziewanie bardzo wyrównana. W 15 minucie na przebój poszedł Marc Gual, silnie strzelił a piłka po rykoszecie wpadła do bramki. Radość strzelca była umiarkowana. Z prostej przyczyny – piłkarz podpisał z Legią kontrakt i w przyszłym sezonie grać będzie w drużynie z Łazienkowskiej. W piątek przedstawił się kibicom i pokazał z jak najlepszej strony.
Nerwowo do przerwy, koncert w drugiej połowie
Legioniści rzucili się do odrabiania strat, w 22 minucie strzałem z rzutu wolnego wyrównał Josue. Do przerwy stawiali opór. Miała sytuacje Legia, ale i goście kilka razy obili słupki i poprzeczki gospodarzy. Druga połowa to koncert podopiecznych Kosty Runjaicia. W 48 minucie po asyście Bartosza Slisza prowadzenie legionistom dał Ernest Muci. Slisz, rozgrywający doskonałe spotkania w 64 minucie zaliczył kolejną asystę, tym razem dokładne zagranie wykończył Maciej Rosołek. Jagiellonia próbowała odrabiać straty, ale z rozpędzonymi legionistami nie miała szans. 15 minut przed końcem z lewej strony dośrodkował Josue. Maik Nawrocki i wpakował głową piłkę do siatki. Gdy już wszyscy myśleli o zejściu do szatni, w 88 minucie akcję przeprowadził Paweł Wszołek. Dośrodkował, a Alomerovicia pokonał Blaź Kramer. Słoweniec nie miał w tym sezonie szczęścia, trapiły go kontuzje. Z Jagiellonią pojawił się na kilka minut przed końcem. I zdobył swoją debiutancką bramkę w sezonie. Nie posiadał się ze szczęścia.
Podium już pewne, punkt do wicemistrzostwa
Wygrana 5:1 zapewnia już legionistom miejsce na podium. Lech Poznań już nie ma szans na doścignięcie podopiecznych Kosty Runjaicia. Zagrozić może im jedynie Pogoń. Jednak aby Legia straciła tytuł wicemistrza, musiałaby przegrać wszystkie oba mecze, przy komplecie zwycięstw Portowców. W ostatnich dwóch kolejkach legioniści zmierzą się w Gdańsku ze zdegradowaną już Lechią Gdańsk, a potem u siebie ze Śląskiem Wrocław. Pogoń ma przed sobą trzy mecze. W niedzielę podejmie zdegradowaną już, ostatnią w tabeli Miedź Legnica. Potem zagra z Górnikiem w Zabrzu i Radomiakiem u siebie. Legia pozbierała się po koszmarnym poprzednim sezonie, w którym broniła się przed spadkiem i nie zakwalifikowała do europejskich pucharów. Przed obecnym sezonem mistrzostwo było pragnieniem, ale za cel stawiano miejsce w pierwszej czwórce i zakwalifikowanie się do europejskich rozgrywek. Legia mistrzostwa nie zdobędzie, ale ma Puchar Polski i prawie pewne wicemistrzostwo. Na dokładną ocenę przyjdzie czas. Ale sezon uznać należy jako udany.
Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok 5:1 (1:1)
0:1 Marc Gual 15’
1:1 Josue 22’
2:1 Ernest Muci 48’
3:1 Maciej Rosołek 64’
4:1 Maik Nawrocki 75’
5:1 Blaź Kramer 88’
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Maik Nawrocki (89’ Lindsay Rose), Rafał Augustyniak, Yuri Ribeiro – Paweł Wszołek, Bartosz Slisz (89’ Patryk Sokołowski), Jurgen Çelhaka, Josué (81’ Igor Strzałek), Makana Baku – Maciej Rosołek (71’ Tomáš Pekhart), Ernest Muçi (81’ Blaž Kramer)
Jagiellonia Białystok: Zlatan Alomerović – Tomáš Přikryl (81’ Paweł Olszewski), Miłosz Matysik, Israel Puerto, Mateusz Skrzypczak (71’ Dušan Stojinović), Bartłomiej Wdowik (71’ Jakub Lewicki) – Michal Sáček, Aurélien Nguiamba (71’ Camilo Mena), Taras Romanczuk, Jesús Imaz – Marc Gual (89’ Tomasz Kupisz)



