Trwa postępowanie w sprawie piątkowego pożaru w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku. W trakcie pożaru policjanci ewakuowali pacjentów i personel. Potem wynosili sprzęt. Po pożarze mieli problemy z oddychaniem. Potrzebowali pomocy.
Do pożaru doszło w piątek ok. godz. 17.00. Zapalił się dach budynku. Jak informowała Mazowiecka Policja, wg wstępnych ustaleń, pracownicy przy użyciu palnika kładli na dachu papę termozgrzewalną. Nagle zauważyli jak dach zaczyna się palić. Przystąpili do gaszenia pożaru i wezwali służby. Na miejsce jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej, przyjechali policjanci z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego płockiej komendy. Wbiegli do płonącego budynku sprawdzali pomieszczenia, aby ewakuować jak najszybciej znajdujące się tam osoby. Jak informuje policja, w sumie w trakcie akcji z budynku policjanci ewakuowali dziesięcioro i sześć osób z personelu. Nikt nie odniósł obrażeń. Jak relacjonuje policja, po ewakuacji policjanci znowu weszli do budynku. Ratowali sprzęt medyczny, leki i dokumentację znajdującą się na oddziale. Po trwającej kilka godzin akcji ratowniczej funkcjonariusze mieli problemy z oddychaniem. Wymagali pomocy medycznej i podłączenia pod aparaturę tlenową – relacjonuje policja. Policjanci trafili na dalsze badania. Po udzielonej pomocy funkcjonariusze opuścili szpital – podsumowuje policja.



