Bardzo smutno zaczął się Nowy Rok dla młodej mamy i jej maleńkiej córeczki. Koczowały na klatce schodowej na Grochowie. Partner wyrzucił kobietę z domu. A ona z dzieckiem nie miała gdzie się podziać. Przyjechała do Warszawy, a bliscy jej nie przyjęli.
20-latka i jej 2,5 letnia córeczka w pierwszych dniach stycznia dosłownie wylądowały na bruku. A konkretnie na klatce schodowej na Grochowie. Jak informuje Straż Miejska, 4 stycznia kobieta koczowała z dzieckiem na klatce schodowej w kamienicy przy ulicy Podskarbińskiej. Nie jest mieszkanką Warszawy. kobieta kilka dni temu uciekła z domu przed konkubentem. Przyjechała z Bydgoszczy do Warszawy, do rodziny na Grochowie. Bliscy powiedzieli, że nie znajdą dla niej miejsc. Musi na własną rękę poszukać noclegu. Kobieta nie miała pieniędzy, by znaleźć pokój. Trafiła na klatkę schodową przy ulicy Podskarbińskiej. Sąsiedzi wezwali Straż Miejską, funkcjonariusze przyjechali na miejsce. A 20-latka opowiedziała im swoją historię – relacjonuje Straż Miejska. Po długich poszukiwaniach strażnikom udało się znaleźć dla matki z córką nocleg w ośrodku interwencji kryzysowej na terenie Ursynowa. Tuż przed północą kobietę i jej dziecko funkcjonariusze przywieźli do ośrodka, gdzie na jakiś czas znalazły schronienie – podsumowuje Straż Miejska.



