Wpadł mężczyzna, który groził pokrzywdzonemu, że opublikuje na jego temat kompromitujące, nieprawdziwe nagrania. Miał skompromitować ofiarę, znanego youtubera, doprowadzić do utraty zaufania. Pokrzywdzony się nie dał, zgłosił sprawę na policję. A ta złapała podejrzanego 34-latka. Sąd go aresztował.
To mogło spotkać każdego z nas. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, do funkcjonariuszy zgłosił się pokrzywdzony. Szantażysta zastraszał go i żądał pieniędzy – groził, że w przeciwnym razie rozpowszechni w internecie film zniesławiający pokrzywdzonego. Ten jednak nie dał się zastraszyć, złożył doniesienie o przestępstwie. Poinformował policjantów, że szantażysta zastraszał go. Pokrzywdzony otrzymywał wiadomości tekstowe przesyłane przez komunikatory internetowe o tym, że zostaną w sieci umieszczone nieprawdziwe informacje o nim i jego działalności w Internecie. W konsekwencji miało to doprowadzić do zniesławienia go w opinii publicznej i narażenia na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania działalności na prowadzonych przez niego platformach internetowych – relacjonuje policja. Policjanci wszczęli dochodzenie. Po analizie zgromadzonego materiału dowodowego namierzyli 34-latka, podejrzanego o przestępstwo. Mężczyzna trafił do policyjnej celi. Usłyszał zarzut zmuszania do określonego zachowania. Sąd na wniosek Prokuratury Warszawa-Wola aresztował tymczasowo podejrzanego na 2 miesiące. Za zmuszanie do określonego zachowania grozi kara do 3 lat więzienia – podsumowuje policja.



