Nocne wtargnięcie niedoszłego zięcia dla pokrzywdzonego skończyło się brutalnym pobiciem i wizytą w szpitalu. Sprawcy grozi surowa kara.
Wszystko zaczęło się w ostatnich dniach lipca. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, w nocy 27-latek wtargnął na posesję niedoszłego teścia. Groził starszemu mężczyźnie śmiercią, pobił. Co gorsza używał nie gołych pięści, ale kastetu. Pokrzywdzony z obrażeniami głowy trafił do szpitala. Zgłosił się też na policję. Sprawą zajęli się funkcjonariusze ze Stanisławowa. Mundurowi zatrzymali 27-latka. Mężczyzna wciąż miał przy sobie kastet, którym bił pokrzywdzonego. Policjanci zabezpieczyli przedmiot. Podejrzany mieszkaniec gminy Dobre trafił na przesłuchanie. W jego trakcie przyznał się do czynu. Zatrzymany przyznał się do popełnionych czynów. Usłyszał zarzut pobicia. Prokurator objął go policyjnym dozorem. Mężczyzna ma też zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego – informuje policja. Sprawca odpowie z artykułu 158 ust. 2 Kodeksu Karnego: „Jeżeli następstwem bójki lub pobicia jest ciężkie uszkodzenie ciała lub ciężki rozstrój zdrowia, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.



