
W Szpitalu Praskim ma powstać ośrodek dla narkomanów i osób bezdomnych. Protestują mieszkańcy okolicznych budynków. Organizacje społeczne apelują o empatię i krytykują postawę pogardy wobec wykluczonych. W rzeczywistości sprawa jest dużo bardziej złożona. Po kolei – wątpliwości budzi nie kwestia bezdomnych, ale narkomanów, którzy nie chcą się leczyć. Ośrodek ma nieść pomoc tym ludziom – to znaczy dawać im czyste igły, lekarstwa itd. I oczywiście pomoc tym ludziom jest rzeczą konieczną. Jednak już na przykład ośrodek taki w sąsiedztwie szkoły, przedszkola, bloków mieszkalnych – bez wątpienia zmniejszyłby bezpieczeństwo ludzi. Dlatego też, gdy kilka lat temu były plany umieszczenia takiego ośrodka przy ulicy Kickiego, redakcja Telegrafu24 (gazeta będąca poprzedniczką „Nowego Telegrafu Warszawskiego) mocno ten pomysł krytykowała. W przypadku ośrodka w Szpitalu Praskim jest trochę inaczej – to placówka monitorowana, mająca ochronę etc. I możliwe jest – tak sądzę – odpowiednie zadbanie o to, by pomóc ludziom, bez zagrożenia dla okolicznych mieszkańców. Wszystko zależy jednak od tego nie czy, ale jak będzie ta placówka w praktyce wyglądać, jakie będą zabezpieczenia. I to powinno być tematem dyskusji, a nie to, czy pomagać, bo tu sporu być nie powinno.



