O dużym pechu może mówić mieszkaniec Pruszkowa, który jeździł na rowerze w Śródmieściu Warszawy. Mężczyzna przewrócił się i mocno potłukł. Jednak będzie go to kosztować znacznie więcej, niż parę siniaków.
Jak informuje Straż Miejska do zdarzenia doszło w poniedziałek, 11 lipca. Mężczyzna jechał na rowerze po ulicach Śródmieścia. Gdy wjechał na ulicę Mostową, skierował się w stronę ulicy Starej. Na skrzyżowaniu stracił panowanie nad jednośladem. Zahaczył o znak drogowy i się przewrócił. Wyglądało na tyle groźnie, że zbiegli się ludzie. Wśród nich strażnicy miejscy, którzy właśnie patrolowali ulicę. Spytali, czy mężczyzna nie potrzebuje pomocy, pomogli mu się pozbierać. Pomocy medycznej nie potrzebował, choć miał sporo stłuczeń. Jak relacjonuje Straż Miejska uwagę funkcjonariuszy zwróciła silna woń alkoholu. Spytali mężczyznę, czy pił, a ten potwierdził, że skosztował kolorowej wódki. I ona musiała mu zaszkodzić. Strażnicy zbadali mężczyznę alkomatem. Okazało się, że ilości alkoholu musiały być naprawdę godne. Mężczyzna w wydychanym powietrzu miał bowiem 4,4 promila alkoholu. Funkcjonariusze zabrali rowerzyście rower po to, by uniemożliwić mu dalszą jazdę. I ukarali mandatem w wysokości 2,5 tysiąca złotych – podsumowuje Straż Miejska.



