Para młodych ludzi urządziła sobie iprezkę na klatce schodowej bloku przy ulicy Kobielskiej. Najpierw namierzyła ich Straż Miejska, potem przejęła policja. Narkotyki nie były jedynym problemem.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu na Grochowie, w bloku przy Kobielskiej. Jak informuje Straż Miejska, tuż przed godziną 15.00 funkcjonariusze z VII Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie, że na klatce schodowej jednego z bloków przy ulicy Kobielskiej ktoś urządził sobie prywatkę. Funkcjonariusze kilka minut później skontrolowali klatkę schodową. Pomiędzy 8, a 9 piętrem zastali siedzących na schodach młodą kobietę i mężczyznę. Obok nich stały butelki z alkoholem. Na parapecie okiennym leżał telefon z usypaną na ekranie kreską białego proszku. Zwinięty w rulon banknot i zawiniątko w folii aluminiowej – relacjonuje Straż Miejska. Na widok funkcjonariuszy mężczyzna gwałtownie zrzucił na podłogę telefon i próbował schować srebrny pakiecik, ale strażnicy go obezwładnili. W foli aluminiowej ujawnili biały proszek. 26-letnia kobieta oświadczyła, że jest to mefedron, który częściowo już z kolegą zażyli. Na miejsce strażnicy wezwali policję. Obie osoby policjanci przewieźli do komendy rejonowej. Sprawdzili policyjne dane zatrzymanych. Na ich podstawie ustalili, że 30-latek był poszukiwany do odbycia kary aresztu – podsumowuje Straż Miejska.



