Polska o 20.45 zagra w Kiszyniowie z Mołdawią. Jedną ze słabszych drużyn świata, która jednak w tych eliminacjach pokusiła się o niespodziankę. A 10 lat temu to mecz z Mołdawią był jednym z tych, które przesądziły o braku awansu na mistrzostwa Świata.
Biało-Czerwoni po remisie z Niemcami zagrają o punkty w eliminacjach mistrzostw Europy. W Kiszyniowie zmierzą się z Mołdawią. Na starcie eliminacji przegrali w fatalnym stylu z Czechami w Pradze 1:3. Pokonali po przeciętnym meczu Albanię w Warszawie1:0. A ostatnio w meczu towarzyskim wygrali z Niemcami 1:0. Styl był kiepski, ale ataki na selekcjonera są mocno nieuprawnione.
Na ocenę stylu przyjdzie jeszcze czas
Przede wszystkim – wynik idzie w świat. W pierwszej połowie było kilka małych plusików – gra wahadłowych, ciekawe ustawianie. Należy pamiętać, że selekcjoner rozgrywał dopiero trzeci mecz. Dla porównania – „założycielski” bój Jerzego Engela z Ukrainą w Kijowie był spotkaniem siódmym pod wodzą selekcjonera, który potem wprowadził po 16 latach Polskę do Mistrzostw Świata. Historyczne pierwsze zwycięstwo z Niemcami, to spotkanie nr 9 pod wodzą Adama Nawałki, A najlepszy mecz w XXI wieku, 2:1 z Portugalią Leo Beenhakkera był piątym pod wodzą holenderskiego szkoleniowca. Od tamtej wygranej zaczął się marsz po pierwszy w historii awans na mistrzostwa Europy. Ze stylu rozliczać Santosa będziemy jesienią. Teraz liczą się trzy punkty. A ich zdobycie wcale nie musi być tak łatwe, jakby się wydawało. Nasi rywale mieli być dostarczycielem punktów. Ale w pierwszych dwóch meczach u siebie sprawili niespodzianki. A w przeszłości Biało-Czerwoni boleśnie sparzyli się właśnie na Mołdawii.
Wcale nie musi być łatwo
W eliminacjach mistrzostw Europy Mołdawianie niespodziewanie dwukrotnie zremisowali. Najpierw ze słabymi, ale wyżej notowanymi Wyspami Owczymi. Potem sprawili dużą niespodziankę, remisując z faworytem grupy – zespołem Czech. Dopiero w piątek ulegli 0:2 Albańczykom. Polakom też z Mołdawią grywało się ciężko. W 1996 roku drużyna Antoniego Piechniczka podejmowała Mołdawię w eliminacjach Mistrzostw Świata 1998. Wygrała 2:1 po bardzo słabym meczu. Rewanż rok później w Kiszyniowie to już finisz przegranych eliminacji. I pewna wygrana Orłów, prowadzonych już przez Janusza Wójcika, 3:0. Hat trickiem popisał się Andrzej Juskowiak. Kolejne tarcia z Mołdawią to znów eliminacje mistrzostw Świata 2014. Wygrana 2:0 po słabej grze 11 września 2012 roku we Wrocławiu. I mecz-koszmar w Kiszyniowie, 7 czerwca 2013 roku. Po niezłym początku eliminacji (m. in. remis z Anglią) Biało-Czerwoni ulegli na początku roku Ukrainie. I mecz z Mołdawią w Kiszyniowie był ostatnią szansą na pozostanie w grze w eliminacjach na brazylijski turniej.
Koszmar 2013
Spotkanie Polacy rozpoczęli kapitalnie. Po doskonałym zagraniu Roberta Lewandowskiego akcję wykończył Kuba Błaszczykowski. Od 7 minuty było 1:0 dla Polski. Pierwsze pół godziny to miażdżąca przewaga Biało-Czerwonych i potworny brak skuteczności. Jak to w piłce bywa – niewykorzystane sytuacje się mszczą. W 37 minucie rywale wyrównali. A z podopiecznych Waldemara Fornalika zeszło powietrze – z minuty na minutę stawali się coraz bardziej niemrawi. Remis 1:1 praktycznie przekreślił szansę na awans, które stały się już jedynie teoretyczne. Kiszyniowski koszmar sprzed dekady pokazuje, jak bardzo trzeba być skoncentrowanym i czym się kończy zbytnia nonszalancja i lekceważenie przeciwnika. Z Mołdawią Biało-Czerwoni grali też dwukrotnie towarzysko. 2 lutego 2011 roku kadra Franciszka Smudy w ligowym składzie wygrała 1:0. A 20 stycznia 2014 roku w Abu Zabi Mołdawię pokonała 1:0 drużyna Adama Nawałki. W Kiszyniowie drużyna Santosa zagra w składzie galowym i musi zwyciężyć.
Przewidywany skład:
Wojciech Szczęsny – Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jakub Kiwior – Przemysław Frankowski,, Sebastian Szymański, Damian Szymański, Piotr Zieliński, Jakub Kamiński – Karol Świderski, Robert Lewandowski



