Niecodziennego, ale groźnego gościa zastał na posesji mieszkaniec Falenicy. W miniony czwartek odwiedziła go żmija zygzakowata. Jadowity wąż syczał, ale nie atakował.
Żmija pojawiła się na prywatnej posesji, na osiedlu Aleksandrów, przy ulicy Przełęczy. Jak informuje Straż Miejska, młody mieszkaniec domu jednorodzinnego zauważył na swojej działce, nieopodal garażu, żmiję zygzakowatą. Gad wygrzewał się na stercie kamieni i ani myślał przejmować się obecnością mężczyzny. Gospodarz wcześniej nie widział na posesji podobnych zwierząt. Wezwał strażników miejskich z Ekopatrolu. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, żmija próbowała się dostać do komórki przy garażu. Jak relacjonowali strażnicy, żmija ich nie atakowała, choć ostrzegawczo syczała. Funkcjonariusze schwytali żmiję do specjalistycznego worka dla gadów i bezpiecznie przetransportowali do pobliskiego lasu. Gad wrócił na wolność na ciepłej, słonecznej polance. Żmija zygzakowata jest wężem jadowitym. Jej jad nie jest tak groźny jak wielu tropikalnych gatunków węży. Ale może być niebezpieczny, dlatego w przypadku ukąszenia należy jak najszybciej udać się do lekarza. Natomiast sam wąż nie jest agresywny wobec ludzi, raczej stara się od nich stronić. Atakuje wyłącznie gdy czuje się zagrożony. Jest gatunkiem chronionym. Dlatego, gdy zobaczymy żmiję na terenie leśnym po prostu nie zbliżajmy się do niej. A gdy pojawi się na naszej posesji, wezwijmy fachową pomoc, np. Ekopatrol.



