Przerażające odkrycie na Mokotowie. Pasażer czekający na autobus zauważył niewybuch. Z zapalnikiem. Najprawdopodobniej wykopało go z ziemi zwierzę. Mogło dojść do tragedii!
Aż strach pomyśleć, co mogło się stać, gdyby zwierzak (najprawdopodobniej pies) uruchomił zapalnik. Eksplozja niewybuchu – pocisku moździerzowego z czasu II wojny światowej mogła zabić wiele osób. Wszystko zdarzyło się kilka dni temu, w piątek o sprawie poinvormowała Straż Miejska. Późnym wieczorem, we wtorek, 12 lipca, na trawniku przy Dolince Służewieckiej przechodzień zauważył coś wystającego z ziemi. Gdy przyjrzał się uważniej, okazało się, że to niewybuch.
Jak informuje Straż Miejska, alarmujące zgłoszenie funkcjonariusze z II oddziału terenowego otrzymali około 22.15. Przechodzień znalazł na trawniku za przystankiem przy Dominikańskiej zardzewiały niewybuch. Na miejsce zgłoszenia natychmiast udali się strażnicy. Zardzewiały niewybuch o średnicy około 10 cm znajdował się 20 metrów od przystanku i 40 metrów od najbliższego budynku. Pocisk moździerzowy był częściowo wygrzebany z ziemi. Prawdopodobnie wywęszył go pies.
Strach pomyśleć, do czego mogło dojść, gdyby zainicjował zapalnik – informuje Straż Miejska. Funkcjonariusze natychmiast zabezpieczyli zagrożony teren i powiadomili patrol saperski. Ponieważ takich akcji nie prowadzi się nocą, zabezpieczenie trwało do rana następnego dnia. W środę, około godziny 10.00 saperzy podjęli niewybuch i wywieźli na poligon, by go zdetonować – podsumowuje Straż Miejska.



