Nie tylko seniorzy padają ofiarami bezczelnych oszustów. Przekonała się o tym 24-letnia mieszkanka Pragi-Północ. Z początku nie uwierzyła oszustowi. To była jednak cała grupa, która w końcu umiała ograbić kobietę. Uważajmy, bo przestępcy są coraz bardziej wyrafinowani.
Zazwyczaj wydaje się nam, że oszustwom ulegają tylko starsze i naiwne osoby. Nic bardziej mylnego, czujność należy zachować cały czas. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, w poniedziałek, 8 maja, do 24-letniej mieszkanki Pragi Północ zadzwonił mężczyzna. Przedstawił się jako pracownik banku. Wyjaśnił, że jakaś osoba w bankomacie na terenie Warszawy próbuje wypłacić z jej konta 600 złotych.
Rozmówca zaoferował pomoc w ochronie oszczędności. Polecił, by kobieta przelała pieniądze na nowo utworzone przez bank konto. Jak relacjonuje policja, 24-latka z początku nie uwierzyła rozmówcy. Poprosiła, aby potwierdził swoją tożsamość. Chwilę potem, na jej telefon zadzwonił inny „doradca”. W trakcie rozmowy z nim kobieta otrzymywała wiadomości SMS, których treść wskazywała na korespondencję z banku. Niestety, tym razem uwierzyła. Podjęła współpracę z mężczyzną. Najpierw zwiększyła limity na przelewy na swoich kontach. Następnie wszystkie zgromadzone na nich pieniądze przekazała na wskazane przez mężczyznę konto. Przelała w sumie 15 tysięcy złotych rozmówca z chwilą otrzymania przelewu rozłączył się. Wtedy 24-latka zorientowała się, że coś jest nie tak. Próbowała skontaktować się z „doradcą”, jednak mężczyzna po drugiej stronie słuchawki zaprzeczył, aby kiedykolwiek wykonywał połączenie na jej numer. Powiedział, że nie jest żadnym pracownikiem banku – relacjonuje policja. Kobieta uświadomiła sobie, że została oszukana. Sprawę zgłosiła do banku i na policję.
Nigdy, nie przelewajmy pieniędzy na konto podane nam telefonicznie bądź internetowo nawet wtedy, gdy jesteśmy przekonani, że rozmawiamy z bankiem.



