Warszawa
22/03/2026, 19:11
Clear sky
Clear sky
10°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 2.5 m/s ESE
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 3.3 m/s SSE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 3.1 m/s WSW
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj

Mecz godny najgorszego roku reprezentacji od lat. 2:0 z Łotwą

Stadion PGE Narodowy w Warszawie
Stadion Narodowy fot. ODH

Polska – Łotwa 2:0. Jest pewien progres, niestety na razie jedynie przebłyski niezłej gry

Bardzo dobry Nicola Zalewski, fenomenalny Marcin Bułka, przełamany Robert Lewandowski. To nieliczne pozytywy spotkania z Łotwą. Aha, jeszcze wygrana 2:0. Były też jednak zmory tego roku – przestoje w grze, niedokładność, koszmarna defensywa. Na dziś półfinał z Estonią jest do wygrania, ale w finale – nieważne z kim – będą schody. Pewien nieznaczny progres widać – należy liczyć, że w marcu będzie on znacznie większy.

To był koszmarny rok. Biało-Czerwoni mieli poprawić styl i utrzymać wyniki kadry Michniewicza. Utrzymali styl, a wyników nie ma. Nie wyszli z najsłabszej grupy w eliminacjach Mistrzostw Europy. Pozostaje gra w barażach, w których zagrają z uwagi na dobre wyniki w Lidze Narodów. Mecz z Łotwą był pierwszym i ostatnim sprawdzianem przed play offami. I meczem pułapką – nawet bardzo wysoka wygrana w świetnym stylu nie zatarłaby fatalnego wrażenia. Porażka bądź remis mogła je jeszcze pogłębić. Ostatecznie nie było ani spektakularnego i wielobramkowego zwycięstwa, ani kompromitacji. Ot, wygrana 2:0 ze znacznie słabszym rywalem. Z przebłyskami dobrej gry, ale i fatalnymi błędami oraz przestojami.

Piorunujący początek

Podopieczni Michała Probierza zaczęli bardzo dobrze. Siedli na rywalu, przez pierwszy kwadrans nie dawali Łotyszom wyjść z własnej połowy. Już w pierwszej minucie po zagraniu Przemysława Frankowskiego strzelał Sebastian Szymański, Rihards Matrevics obronił. Chwilę później dośrodkował drugi wahadłowy – Nicola Zalewski. Strzelał Robert Lewandowski, uderzenie kapitana ponownie obronił golkiper Łotyszy, po chwili poradził sobie z kolejnym strzałem polskiego napastnika. W siódmej minucie piłkę od Jakuba Kiwiora przejął Zalewski, pociągnął lewą stroną, dośrodkował w pole karne. Akcję zamykał Przemysław Frankowski, który dał Biało-Czerwonym prowadzenie. Do 15 minuty Polacy przeważali, najlepszą szansę na podwyższenie wyniku miał Sebastian Szymański. Strzał z dystansu pomocnika Fenerbahce Stambuł znów wybronił bramkarz gości. Kolejne minuty to jednak już przestój gry – gospodarze wciąż mieli kontrolę nad spotkaniem, jednak akcji klarownych praktycznie nie było. W 36 minucie celny strzał oddali goście, na posterunku był Łukasz Skorupski. Końcówka pierwszej połowy to znów zryw Polaków. Strzały Zalewskiego i Frankowskiego obronił Matrevics.

Przełamanie Lewandowskiego, pobity rekord Brychczego

Od początku drugiej połowy w bramce Biało-Czerwonych pojawił się Marcin Bułka, który zastąpił Łukasza Skorupskiego. W pierwszych minutach znów do ataku rzucili się gospodarze. I w 48 minucie podwyższyli wynik. Po kapitalnym dośrodkowaniu Zalewskiego Robert Lewandowski wręcz zawisł w powietrzu i skierował piłkę do bramki gości. Kapitan reprezentacji Polski trafił do siatki w barwach reprezentacji po raz 82. Do tego pobił rekord sprzed… 54 lat. Właśnie został najstarszym strzelcem w historii reprezentacji, strzelając gola miał 35 lat i 3 miesiące. Poprzednim rekordzistą był legendarny zawodnik Legii Warszawa i reprezentacji Polski, Lucjan Brychczy, który bramkę zdobył mając 35 lat, 2 miesiące, 14 dni. 27 sierpnia 1969 roku pokonała Norwegię 6:1. W kolejnych minutach Polacy znów zwolnili tempo, ale tym razem Łotyszom udało się stworzyć kilka świetnych okazji. Najgroźniejszą mieli w 58 minucie, strzał z rzutu wolnego oddał Ikaunieks, fenomenalnie obronił Marcin Bułka.

Świetny Bułka. W grze przebłyski, ale i przestoje

Debiutujący w kadrze bramkarz Nicei obronił jeszcze kilka strzałów gości. W drużynie Biało-Czerwonych w 61 minucie doszło do kolejnych zmian. Za Roberta Lewandowskiego wszedł Karol Świderski, za Jakuba Piotrowskiego debiutant, Karol Struski, a za Damiana Szymańskiego Bartosz Slisz. Opaskę kapitańską przejął Jan Bednarek. Dwanaście minut przed końcem na boisku zameldowali się debiutant Bartłomiej Wdowik (za Sebastiana Szymańskiego) i weteran Kamil Grosicki. Grosik przejął opaskę od Bednarka. Mecze zakończył się ostatecznie wynikiem 2:0 kończąc koszmarny rok Biało-Czerwonych. W marcu baraże. Rywalem w półfinale będzie Estonia, w razie wygranej w finale zwycięzca pojedynku Walia – ktoś z trójki Finlandia, Ukraina, Islandia. Na Narodowym były pozytywy (świetna gra Zalewskiego, dobra Frankowskiego, przełamanie Kapitana). Były przebłyski dobrej gry. Wciąż były też jednak przestoje w grze i koszmarne błędy obrony, które z mocniejszym rywalem skończyłyby się stratą bramek. Przed barażami można być optymistą, ale optymizm to jednak bardzo umiarkowany.

Polska 2-0 Łotwa

1:0 Przemysław Frankowski 7’
2:0 Robert Lewandowski 48’

Polska: Łukasz Skorupski (46’ Marcin Bułka) – Jan Bednarek, Mateusz Wieteska, Jakub Kiwior – Przemysław Frankowski, Damian Szymański (62’ Bartosz Slisz), Sebastian Szymański (78’ Kamil Grosicki), Jakub Piotrowski (61’ Karol Struski), Nicola Zalewski (78’ Bartłomiej Wdowik) – Robert Lewandowski (61’ Karol Świderski), Adam Buksa

Łotwa: Rihards Matrevics – Raivis Jurkovskis, Antonijs Černomordijs (89’ Mārcis Ošs), Daniels Balodis, Andrejs Cigaņiks – Alvis Jaunzems (61’ Dmitrijs Zelenkovs), Eduards Emsis, Kristers Tobers (72’ Aleksejs Saveļjevs), Jānis Ikaunieks (88’ Maksims Toņiševs), Eduards Dašķevičs (61’ Raimonds Krollis) – Roberts Uldriķis (72’ Marko Regža)

Zobacz także

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka

87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

Pomarańczowo-biały kot relaksujący się na krześle

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie

Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…

Dziki problem w stolicy. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

Dziki (czasem inne zwierzęta) coraz częściej pojawiają się w mieście, nawet w okolicy blokowisk. W stolicy to coraz większy problem. Wielu mieszkańców ma już na koncie bezpośrednie spotkanie z dzikim…