Bardzo dobrzy gracze defensywni, Lewy nie jest cyborgiem. Oceny po Meksyku.
Polacy zremisowali z Meksykiem 0:0 w pierwszym spotkaniu na mistrzostwach Świata w Katarze. Jak wypadli konkretni zawodnicy?
Wojciech Szczęsny 7 – dobry mecz bramkarza Juventusu. Czytał grę, pewny punkt zespołu
Matty Cash 6 – przyzwoicie w defensywie, za to mało aktywny w ofensywie, czego od bocznego obrońcy trzeba wymagać
Kamil Glik 7 – ostoja defensywy, grał jak zawsze swoje, lider drugiej linii, do tego pokazał jak zawsze olbrzymie poświęcenie, kilka razy był obijany, w drugiej połowie dostał z bliska bombę piłką w twarz. Po chwili zamroczenia kontynuował grę
Jakub Kiwior 7 – potwierdził, że jest przyszłością tej kadry. Dobry w defensywie, trochę dziś brakło jego atutu w postaci wyprowadzania piłki. Ale przy mizerii w obronie i tak wartość dodana
Bartosz Bereszyński 7 – najlepszy w defensywie Polaków. Pewnie w obronie, poza jednym błędem, gdy rywale w pierwszej połowie wrzucili mu piłkę za plecy. Aktywniejszy niż Cash z drugiej strony. Próbował coś grać do przodu. Ocena byłaby wyższa, gdyby nie błąd, niższa, gdyby miał wartościowszego partnera w pomocy po lewej stronie. Nicola Zalewski zagrał dramatycznie słaby mecz.
Grzegorz Krychowiak 6 – od lat ostro krytykowany, tym razem nie można się do niego przyczepić. Ale taki to był mecz – liczyło się jeżdżenie na dupie, twarda i zdecydowana gra, ale do tego bezpieczna. Krychowiak zagrał pewnie, twardo, ale bez kartek, co podnosi ocenę. Do tego oddał niecelny, ale zaskakujący strzał, co w przypadku Biało-Czerwonych było ewenementem.
Nicola Zalewski 1 – pupilek Jose Mourinho, nadzieja AS Romy zagrał beznadziejny mecz. Do przodu nie grał nic, zaliczył masę strat. W zasadzie Bereszyński grał za dwóch.
Jakub Kamiński 3 – słaby mecz piłkarza z Wolfsburga. Twierdzenie, że to drugi Błaszczykowski może jest prawdziwe, oby było – z Beenhakkera Błaszczykowski beznadziejnie zagrał z Finlandią, a potem fenomenalnie z Portugalią w Chorzowie. W 6 minucie fatalnie zabrał się do strzału, a mógł otworzyć mecz. W drugiej połowie miał też sytuacje, umiał do nich dojść. To na plus. Mimo wszystko Himalaje na tle Zalewskiego.
Piotr Zieliński 2 – bardzo słaby mecz zawodnika, który ma być jednym z liderów kadry. Kompletnie niewidoczny, ocenę podwyższają dwa fajne podania, od jednego zaczęła się akcja, po której sędzia podyktował rzut karny. Ale generalnie – bardzo słaby występ.
Sebastian Szymański 1(+) – plus za to, że się starał i biegał, a po zmianie stron na lewej stronie wyglądał ciut (ale tylko ciut) lepiej niż Zalewski.
Robert Lewandowski 2 – najsłabszy mecz kapitana reprezentacji Polski od bardzo dawna. Prawie nie był widoczny. Miał jedno genialne rozegranie w drugiej połowie, po którym jednak koledzy nie byli w stanie wykończyć akcji. Ale tego typu „ciasteczek” od najlepszego napastnika świata oczekiwać powinniśmy więcej. Ocenę podwyższałby fakt, że to Lewandowski dał się sfaulować w polu karnym, dzięki czemu sędzia podyktował „jedenastkę”. Ale nie podwyższa, bo rzutu karnego Lewandowski nie wykorzystał.
REZERWOWI
Krystian Bielik 5 – przyzwoicie w defensywie, w kreacji nie istniał. Ale jego wejście na boisko uporządkowało grę drugiej linii. Druga połowa mimo wszystko wyglądała znacznie lepiej. I w dużej mierze wpływ na to miała zmiana w środku pola.
Przemysław Frankowski 2 – grał słabo, jednak nieco lepiej niż Nicola Zalewski. Stąd wyższa ocena.
Arkadiusz Milik – grał za krótko by go ocenić
SELEKCJONER CZESŁAW MICHNIEWICZ
Ocena 3, z możliwością podniesienia
Z jednej strony plan na mecz zespół wykonał – nie przegrał, choć jest niedosyt. Zagrał paskudnie, ale to było zaplanowane, choć można grać defensywnie i atrakcyjnie. Ale trudno, kadra Michniewicza widać tak nie umie. Plan na mecz nie musi się pokrywać z planem na cały turniej. Michniewicz chciał mecz zremisować. Ale po sensacyjnej porażce Argentyny tych punktów może brakować. Jeśli Biało-Czerwoni awansują, ocena za Meksyk będzie mogła być podwyższona do 4 lub 5. Nie wyżej, bo i w razie awansu uderza minimalizm. Brak wykorzystania potencjału. Wreszcie złe zarządzanie zmianami. Dobrą decyzją było wprowadzenie Krystiana Bielika. Ale niewprowadzenie Kamila Grosickiego, Michała Skórasia, czy Krzysztofa Piątka wydaje się błędem.



