Legia Warszawa zmierza ku katastrofie. Odchodzi podpora jej defensywy. A wybitny gwiazdor chce odejść i zdradza kulisy tego, co się dzieje. Rzecz w tym, że w relacji nic się nie klei. Kadra jest najmocniejsza od lat. A bzdurne tytuły to albo chęć przyciągnięcia klików albo fobia wobec stołecznego klubu.
Informacja, że Legia straci podporę defensywy, może naprawdę zaniepokoić. Biorąc pod uwagę, jak wyglądają relację w drużynie można by przypuszczać, że równocześnie odejść postanowili wszyscy bramkarze, a także Rafał Augustyniak oraz Artur Jędrzejczyk. Po kliknięciu w tekst okazuje się, że klub najpewniej sprzeda Maika Nawrockiego. To bardzo dobry i zdolny obrońca. Był w szerokiej kadrze na mundial. Ale nazywanie go podporą – rzecz dyskusyjna. Podpora to ktoś, kto gra bez przerwy. Tymczasem w Legii najważniejszym defensorem stał się ostatnio Rafał Augustyniak. Regularnie gra Jędrzejczyk. A Maik Nawrocki walczył o miejsce z Ribeiro. Grał bardzo dobrze do przodu. W obronie zdarzały mu się jeszcze błędy. Oczywiście lepiej by było, gdyby został. Ale też klub dawno zadeklarował, że chce wykonać jeden transfer wychodzący. I wymieniał kilku piłkarzy do odejścia.
Bez paniki. Wręcz przeciwnie
Odejść mieli albo któryś z bramkarzy, albo Maik Nawrocki, ewentualnie Bartosz Slisz. Chodzi o to, że na takim transferze klub na pewno może nieźle zarobić. A choć zawodnika szkoda, jest kim wypełnić lukę. W przypadku Nawrockiego przyszedł Pankov, ma dojść Montero. Jeśli mielibyśmy wybierać, czy chcemy sprzedać Slisza, czy Nawrockiego, to oddanie młodego obrońcy jest chyba opcją korzystniejszą. Po prostu łatwiej załatać ewentualną lukę. Nie ma co też wpadać w panikę – to nie rok 2021, gdy Josip Juranović, podpora na prawym wahadle odszedł w przeddzień ważnego meczu, a zastąpić nie było go kim. Potem Chorwat zdobył medal mistrzostw Świata, był w Katarze podporą swojej reprezentacji. Dziś Legia ma mocny team, na każdej pozycji jest mniej więcej dwóch równorzędnych piłkarzy. No, może z wyjątkiem bramki, gdzie sytuacja jest jeszcze lepsza i wahadeł, gdzie zmiennicy wyglądają troszkę słabiej. Mimo to, mamy pierwszy sezon od lat, gdy nie trzeba od początku kląć.
Kharatin po prostu się nie przebił
Odejście Nawrockiego nie będzie dramatem, choć można zrozumieć, że fajniej by było mieć takiego piłkarza w zespole. Więc tu śmieszyć może alarmistyczny ton, ale nie sam fakt niezadowolenia z odejścia. Natomiast zupełnym absurdem są medialne wystąpienia Igora Kharatina, który wypłakuje się, że nie ma dla niego miejsca w drużynie. Przypomnijmy, że to zawodnik, który po prostu przegrał rywalizację sportową o miejsce w klubie. Można by wymienić większych kozaków, którzy odbili się od stołecznego klubu. Nawet z obecnej Legii raczej na wylocie jest Carlitos, niegdysiejsza niekwestionowana gwiazda i Warszawy i całej Ekstraklasy. Owszem, może się okazać, że sezon nie wyjdzie, że będzie źle. Ale na razie wygląda wszystko dobrze. Cele jakie należy stawiać Legii to walka o mistrza i jak najlepszy wynik w pucharach. Przy tym składzie to realne. A lamenty w rozmaitych mediach to albo szukanie sensacji i kliknięć, albo niechęć do warszawskiego klubu. Jedno i drugie należy olać.



