Znane jest powiedzenie „kto wchodzi na konklawe papieżem, wychodzi kardynałem”. Faktycznie tak się zdarza, lecz nie jest to regułą.
Po śmierci papieża Franciszka kardynałowie trzeci raz w tym stuleciu wybiorą ojca świętego. W 2005 roku po odejściu Jana Pawła II wybrali kardynała Josefa Ratzingera, który przybrał imię Benedykta XVI. Gdy w 2013 roku Benedykt abdykował, kolejnym papieżem kardynałowie wybrali arcybiskupa Buenos Aires, kard. Jorge Maria Bergoglio, który przyjął imię Franciszek.
Wybór Ratzingera nie był sensacją – niemiecki hierarcha był przez wielu komentatorów wskazywany jako papabile. Nominacja argentyńskiego kardynała była niespodzianką, choć nie sensacją. W roku 2005 Bergoglio był bowiem wskazywany wśród kandydatów. Osiem lat później o jego kandydaturze nieco zapomniano. Dużym zaskoczeniem był niewątpliwie wybór Karola Wojtyły, który w 1978 roku przybrał imię Jana Pawła II. Był to pierwszy od setek lat papież spoza Włoch (Bergoglio był pierwszym od stuleci papieżem spoza Europy). W przeszłości z wyborami papieży bywało różnie. Kardynał Gioacchino Vincenzo Raphaelo Luigi Pecci, późniejszy Leon XIII był na konklawe w 1878 roku jednym z faworytów. W roku 1903 faworytem konklawe był kardynał Mariano Rampolla. Kardynałowie go wybrali, ale kardynał krakowski Jan Puzyna zgłosił ekskluzywę, czyli weto w imieniu cesarstwa Austro-Węgier. W efekcie papieżem został kardynał Giuseppe Melchiore Sarto, który przybrał imię Piusa X. Jedną z jego pierwszych decyzji było zniesienie weta katolickich monarchów do wyboru głowy Kościoła.
Kandydaci pewni, bądź kompromisowi
Konklawe 1914 roku, u progu I wojny światowej to wybór jednego z papabili, którym był kard. Giacomo della Chiesa. Był on liderem bardziej umiarkowanej frakcji w stosunku do konserwatystów, chcących kontynuować linię św. Piusa X. Osiem lat później, w roku 1922 papieżem został były nuncjusz papieski w Polsce, biskup Mediolaniu kard. Achille Ratti. Nie był papabile, wybór stanowił natomiast kompromis między obozem bardziej postępowym (zwolennicy linii Benedykta XV) a tradycyjnym (zwolennicy powrotu do linii Piusa X). Achille Ratti przyjął imię Piusa XI. W roku 1939 papabile było wielu (między innymi polski kardynał August Hlond), kardynałowie wybrali jednak sekretarza stanu Eugenie Pacellego. I decyzja ta na pewno nie była zaskoczeniem. Szczególnie, że świat nieuchronnie zmierzał w kierunku wojny, hierarchowie byli przekonani, że nową głową Kościoła powinien być dyplomata. Pacelli przybrał imię Piusa XII. Dużym zaskoczeniem był natomiast wybór na stolicę Piotrową Giuseppe Roncallego w 1958 roku (przyjął imię Jana XXIII).
Wybory niespodziewane
Sensacją nie był natomiast wybór kardynała Giovanni Baptisty Montiniego (Paweł VI) w roku 1963. Rok 1978 to czas dwóch konklawe. W dniach 25-26 sierpnia kardynałowie wybrali papieżem Albino Lucianiego (Jan Paweł I). Po zaskakującej śmierci nowego papieża 16 października 1978 roku papieżem został Karol Wojtyła (Jan Paweł II). Zarówno Luciani, jak i Wojtyła nie byli w gronie papabile. Historia ostatnich konklawe pokazuje jednak, że czasem papieżem faworyt zostaje, innym razem wybór jest zaskoczeniem. Jak będzie tym razem? Prawie na pewno będziemy mogli mówić o zaskoczeniu, bo tym razem murowanego kandydata nie ma. Zdecydowaną większość w kolegium kardynalskim stanowią jednak nominaci Franciszka, więc spodziewać się możemy raczej kontynuacji. I prawdziwą sensacją byłby wybór kogoś, kto by z kursu Franciszka zboczył, bądź zawrócił. Jak będzie przekonamy się za kilka tygodni.
(korzystaliśmy z materiałów ogólnodostępnych)



