Warszawa
22/03/2026, 11:51
Clear sky
Clear sky
12°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 2.4 m/s ESE
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 2.8 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 3.2 m/s WSW
Opis: 0mm / 2% / Rain
 
Subskrybuj

Krzyś Lancman. Niepodległościowiec, kibic, warszawiak. A przede wszystkim super człowiek (KOMENTARZ)

W ceremonii biorą udział ludzie ubrani w formalne stroje i przepasani polskimi szarfami wojskowymi.
Msza pogrzebowa w Katedrze Polowej fot. ODH

Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą – pisał ksiądz Jan Twardowski. To oczywista prawda. Inna jest taka, że często o faktycznym znaczeniu niektórych osób orientujemy się dopiero wtedy, gdy ich zabraknie. W piątek, 30 czerwca pożegnaliśmy Krzysia Lancmana. Działacza antykomunistycznej opozycji w PRL, przedstawiciela nurtu niepodległościowego, kibica, mieszkańca Grochowa. Przede wszystkim człowieka skromnego i naprawdę wyjątkowego.

Starzy czytelnicy Telegrafu doskonale to wiedzą, nowsi niekoniecznie – jak już wielokrotnie pisałem jestem „słoikiem, ale nietypowym, bo takim… warszawskim”. To znaczy, urodziłem się i wychowałem poza Warszawą, choć od dziecka (z uwagi chociażby na fakt, że na Grochowie przez wiele lat mieszkał mój tata, chodził na mecze Legii jeszcze z Deyną, Gadochą, Brychczym) emocjonalne związki ze stolicą były dość silne. Jednak po przyjeździe tu na stałe wsiąkłem w dzielnicę i miasto na dobre. Za sprawą żony, rodziny, ale też kilku osób, które wprowadziły mnie w klimat i pomogły poczuć, że jestem u siebie. Krzyś Lancman odegrał tu istotną rolę. Poznaliśmy się lata temu przez wspólnego kolegę Arka, na piwku w jednej z grochowskich knajpek. Imponował niezwykłą erudycją, wiedzą. I bardzo wysokim poziomem kultury, jakby przeniesionej z przedwojennego kina, czy kadry oficerskiej II RP.

Liczyły się wartości i ludzie

Oczywiście Krzyś był działaczem opozycji w PRL i nurtu niepodległościowego. Działał w organizacjach promujących historię owego nurtu i przede wszystkim pomagających kombatantom oraz ludziom opozycji z okresu PRL. Przy tym, co w dzisiejszych czasach jest rzadkością a ma cholerne znaczenie – był Krzysiek niepodległościowcem, miał określone poglądy. Ale dalekie mu było dominujące dziś często partyjne myślenie. Dla niego liczyły się faktyczne wartości i przede wszystkim ludzie, którym należy pomóc. Co podkreślają wszyscy wspominający Krzysia, był on osobą niezwykle skromną. I rzecz znamienna – gdy się poznaliśmy, kojarzył mi się głównie z piłką nożną. Był znawcą tego sportu, historii stołecznych drużyn. Kibicował Legii, regularnie chodził na spotkania Drukarza. Był wręcz encyklopedią wiedzy na temat lokalnego sportu. Ale to też dowód na wyjątkową skromność Krzysia – o jego niewątpliwych zasługach informowali inni. On sam nie przechwalał się, nie opowiadał o sobie. Jeśli już wymusiliśmy rozmowy na tematy jego doświadczeń z czasów PRL, wolał opowiadać o zdarzeniach, nie sobie.

Człowiek wyjątkowej skromności

Dowodem wyjątkowej skromności było też to, że ilekroć namawialiśmy go na wystąpienia medialne, uprzejmie odmawiał. Służył wiedzą, radą, był nieocenioną pomocą. Ale nie chciał być na świeczniku. Jedynym wyjątkiem było przekazanie rok temu wyjątkowej rodzinnej pamiątki. Sygnet, jaki dziadek Krzysia, Henryk Lancman otrzymał z rąk Józefa Piłsudskiego trafił jako wotum do sanktuarium na Jasnej Górze. Ostatnio, z powodu choroby, mam utrudnione poruszanie się. Czekam na operację. Do jej przeprowadzenia poruszam się po mieszkaniu o kulach. Z domu wychodzę rzadko. Siłą rzeczy wszelkie kontakty, spotkania zostały ograniczone. Z Krzysiem wielokrotnie rozmawialiśmy jednak przez telefon. Podczas ostatniej naszej rozmowy umawialiśmy się na spotkanie. Jako niemal sąsiedzi z Grochowa nie mieliśmy daleko. Miał niebawem do nas wpaść na kawę. Niestety, nigdy, przynajmniej w tym życiu to nie nastąpi. Krzyś odszedł w środę, 21 czerwca. W piątek, 30 czerwca odbyła się msza żałobna w Katedrze Polowej Wojska Polskiego i pogrzeb na Powązkach Wojskowych.

Pamięć na zawsze

Zasłużony działacz antykomunistycznej opozycji, niepodległościowiec z Grochowa, a przede wszystkim dobry człowiek został pożegnany z odpowiednimi honorami. Ale myślę, że ważne, by teraz, gdy minie pewien czas przypominać REGULARNIE jego dorobek. W naszej – kolegów – pamięci, Krzyś pozostanie na zawsze. Naszym obowiązkiem jest, by pozostał też w pamięci lokalnej społeczności.

Przemysław Harczuk

Zobacz także

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka

87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

Pomarańczowo-biały kot relaksujący się na krześle

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie

Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…

Dziki problem w stolicy. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

Dziki (czasem inne zwierzęta) coraz częściej pojawiają się w mieście, nawet w okolicy blokowisk. W stolicy to coraz większy problem. Wielu mieszkańców ma już na koncie bezpośrednie spotkanie z dzikim…