Świat o nim usłyszał, gdy strzelał piękną bramkę Brazylijczykom na MŚ do lat 20 w 2007 roku. Później był gwiazdą mistrzostw Europy 2016 we Francji. Wystąpił na MŚ 2018 w Rosji i Mistrzostwach Europy 2020 (w 2021 roku). Dwa razy wygrał Ligę Europy z Sewillą, raz strzelił nawet gola w finale. Potem był w PSG. Wprawdzie dzisiejszy Grzegorz Krychowiak to nie ten sam zawodnik, co sześć lat temu, jednak wciąż stanowi ważne ogniwo w kadrze Polski. Po faulu na nim sędzia podyktował rzut karny w meczu ze Szwecją, decydującym o awansie na MŚ w Katarze. W środę rano pomocnik przeszedł testy medyczne. I zaczął treningi w Legii Warszawa.
Niestety dla kibiców z Warszawy – przynajmniej na razie nie ma informacji o tym, aby „Krycha” miał grać w zespole Kosty Runjaicia. Choć na polską ligę byłoby to mega wzmocnienie. Reprezentant Polski skorzystał z oferty klubu, ponieważ trenując zespołem z Łązienkowskiej chce utrzymać rytm przed Mistrzostwami Świata w Katarze. Przypomnijmy, że Krychowiak po bestialskiej agresji Rosji na Ukrainę odszedł z ligi rosyjskiej. Rundę wiosenną spędził w Grecji, a jesień w Arabii Saudyjskiej, w klubie Al-Shabab Rijad. Liga arabska skończyła jednak rozgrywki. Stąd potrzeba trenowania w profesjonalnym klubie. Legia to idealny wybór, szczególnie że „Krycha” ma tu kolegów z reprezentacji. Kadrowiczów obecnych – Artur Jędrzejczyk, Maik Nawrocki, i byłych – Bartosz Kapustka, Paweł Wszołek.
Od bajecznego gola z Canarinhos do Ligi Europy
Grzegorz Krychowiak budzi wśród kibiców duże kontrowersje. Jest jednak legendą reprezentacji Polski. Przypomnijmy, że w 2007 roku kapitalnym strzałem z rzutu wolnego pokonał golkipera Brazylii na młodzieżowych Mistrzostwach Świata. Polska wygrała z Canarinhos 1:0. Grała w 1/8 finału. Krychowiak grał w lidze francuskiej, najpierw był a kadrze Bordeaux, grywać zaczął na wypożyczeniu w FC Nantes., Do wielkiej piłki wybił się w Stade de Reims. Potem trafił do ligi hiszpańskiej, do Sevilli. W reprezentacji debiutował już za Leo Beenhakkera w meczu z Serbią w grudniu 2008 roku, był powoływany przez Franciszka Smudę. Ale na dobre zadomowił się za kadencji Waldemara Fornalika. Grał poprawnie, prawdziwą gwiazdą i filarem stał się jednak za Adama Nawałki. Miał wielki udział w awansie do Mistrzostw Europy 2015 roku. Zagrał w legendarnym meczu z Niemcami na Stadionie Narodowym (2:0). Strzelił gola z Irlandią (2:1) w spotkaniu decydującym o awansie. Na mistrzostwach Europy był niekwestionowaną gwiazdą. Wybrano go do „jedenastki kolejki”. Świetną dyspozycję w reprezentacji łączył z kapitalną grą w klubie. Był gwiazdą Sevilli, z którą dwa razy – w 2015 i 2016 roku wygrał Ligę Europy. W roku 2015 strzelił nawet bramkę w finale.
„Archaiczny przecinak” vs „k… maszyna”
Nieliczni krytycy podnosili, że choć pomocnikowi nie brak charakteru, zaangażowania, ma dobre warunki fizyczne, to jako defensywny pomocnik gra już w stylu mocno archaicznym. I, że w kadrze Polski gra polegająca na „jeżdżeniu na dupie” i byciu „przecinakiem” przy utrzymaniu najwyższej formy w klubie czyni go gwiazdą. Ale pewnego poziomu „Krycha” nie przeskoczy. I powinien się trzymać Sevilli, gdzie ma status gwiazdy. W Hiszpanii nazywano piłkarza „la puta machina”, czyli „k… maszyna”. Chodziło o niesamowitą wydolność i serce do gry. Jednak po udanym Euro 2016, gdzie Krychowiak był filarem zespołu, który dotarł do ćwierćfinału i trafił do jedenastki turnieju, upomnieli się o niego najwięksi w świecie futbolu. Reprezentant Polski trafił do Paris Saint Germain. Powiedzenie jeśli spadać, to z wysokiego konia, znalazło tu potwierdzenie. Słabsza technika i brak akceptacji szatni sprawiły, że Polak w Paryżu się odbił. I nigdy nie wszedł już na dawny poziom. Trafiał kolejno do angielskiego West Bromwich Albion, rosyjskiego LOkomotiwu Moskwa i FK Krasnodar. Po ataku Rosji na Ukrainę najpierw przeszedł do AEK Ateny, potem do Al Shabab.
Smutny zjazd w dół
Przełożyło się to niestety także na grę w reprezentacji. Na MŚ 2018 strzelił gola z Senegalem. Ale grał słabo, jak cały zespół. Po turnieju, przy okazji pogłosek transferowych brytyjskie tabloidy nabijały się pisząc, że w lidze angielskiej może grać „wielka gwiazda, która na mundialu strzeliła więcej bramek, niż Robert Lewandowski”. Krychowiak u Brzęczka to ciągłe dyskusje, czy jest jeszcze kadrze potrzebny. U Sousy zagrał dobry mecz na Wembley w eliminacjach MŚ i koszmarny ze Słowacją na Euro. Dostał czerwoną kartkę, osłabił zespół w momencie, gdy wydawało się, że odwraca właśnie losy meczu. Już za Czesława Michniewicza udowodnił jednak, że choć jest cieniem dawnego Krychowiaka, to skreślać go absolutnie nie wolno. W barażu o awans na MŚ wszedł z ławki po przerwie i wywalczył rzut karny, który Robert Lewandowski wykorzystał. To pokazuje, że jako zawodnik z ławki, wchodzący w trakcie meczu, może być i skarbem drużyny.
Rola wciąż niezastąpiona i nieoceniona
Przy braku kontuzji, gdy w formie są Jakub Moder i Krystian Bielik, „Krycha” nie jest już opcją na pierwszy skład. Rzecz w tym, że Moder leczy kontuzję, na MŚ go nie będzie. I Krychowiak wydaje się wciąż opcją niezastąpioną. A gdyby faktycznie zaczął grać w Legii, byłby dla niej opcją nieocenioną. Na polską Ekstraklasę taki zawodnik nawet w słabszej formie dawałby kilkadziesiąt procent jakości. Ale to sfera marzeń. Na razie reprezentant Polski ćwiczy z legionistami przed Katarem. Oby udało się utrzymać formę. I oby gra pomocnika jak najbardziej przypominała tę, z najlepszych jego czasów kadrze Adama Nawałki i w Sevilli.



