Wybory parlamentarne coraz bliżej. Do urn pójdziemy 15 października. Prezydent ogłosił termin, to początek formalnej kampanii wyborczej. Listy kandydatów poszczególnych komitetów poznamy 6 września. Ale pojawiły się już nazwiska liderów list w Warszawie. Przede wszystkim w stolicy zmierzą się Jarosław Kaczyński i Donald Tusk.
Wybory do Sejmu i Senatu odbędą się 15 października. Sejm – 460 posłów – Polacy wybiorą w głosowaniu powszechnym, równym, tajnym, bezpośrednim i proporcjonalnym. Z kolei do Senatu głosować będziemy w wyborach nie proporcjonalnych a większościowych – w stu jednomandatowych okręgach. W przypadku Warszawy będą to cztery okręgi do Senatu i jeden do Sejmu – mieszkańcy stolicy wybiorą 20 posłów.
Wybory w Warszawie
Jak informowały media, wicepremier i lider Zjednoczonej Prawicy Jarosław Kaczyński otworzy listę Prawa i Sprawiedliwości, z której wystartują też inne partie tworzące ZP – Republikanie i Suwerenna Polska Zbigniewa Ziobry. Tusk będzie liderem listy Koalicji Obywatelskiej. Listę Lewicy otworzy Adrian Zandberg z partii Razem. O niespodziance można mówić w przypadku Trzeciej Drogi, czyli sojuszu Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Polski 2050 Szymona Hołowni. Pierwsze miejsce zajmie bowiem Michał Kobosko, nie Władysław Teofil Bartoszewski, jak cztery lata temu. Liderem Konfederacji w Warszawie będzie Sławomir Mentzen. Tu mowa o formacjach parlamentarnych – nie wiadomo na razie, jakie jeszcze komitety wystartują, a przede wszystkim, czy zdobędą podpisy. W 2019 roku aktywną kampanię prowadziła na przykład Prawica RP Marka Jurka – formacja ta nie zdobyła jednak wymaganej liczby podpisów do rejestracji listy. Podobnie nie udało się to kilku innym ugrupowaniom. Przykładem jest Kukiz’15.
Ważne poparcie dla małych graczy
Ruch Kukiz’15, w 2015 roku był trzecią siłą w Sejmie, cztery lata później z obawy o niemożność zebrania podpisów wystartował z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dziś według sondaży największe formacje – PiS i Koalicja Obywatelska – notują wyniki bliskie remisowi. Ale żadna nie notuje samodzielnej większości. Stąd wg wielu komentatorów istotne dla ustalenia większości będzie wynik mniejszych ugrupowań – Konfederacji, Trzeciej Drogi i Lewicy. W roku 2015 PiS wygrał notując 37 proc. poparcia. Dzięki temu, że do Sejmu nie weszła startująca jako koalicja Lewica oraz partia KORWiN PiS uzyskał samodzielną większość. Cztery lata później miał lepszy wynik, ale przewaga była mniejsza – bo wszystkie komitety do Sejmu się dostały. Dziś w najlepszej sytuacji spośród mniejszych ugrupowań jest Konfederacja, w najtrudniejszej Trzecia Droga. Sojusz PSL i Polski 2050 Szymona Hołowni startuje do Sejmu jako koalicja, więc nie wystarczy mu pokonanie progu 5 proc. By dostać się do Sejmu musi uzyskać minimum 8 proc. poparcia.
(źródło: RMF FM, Polskie Radio, NTW)



