Kobieta z weekendu w Bieszczadach przywiozła żywą, egzotyczną jaszczurkę. Gadem zajęli się strażnicy miejscy z Ekopatrolu – informuje Straż Miejska.
W niespodziewanie większym gronie wróciła do stolicy mieszkanka Wilanowa z podróży w Bieszczady. W romantyczne i odizolowane od świata góry kobieta pojechała w weekend. Nagle, podczas spaceru jakieś dziecko zauważyło jaszczurkę. Turystka z Warszawy szybko zorientowała się, że jest to zwierzę egzotyczne, które nie żyje w naszym naturalnym środowisku. Jak informuje Straż Miejska, spośród obecnych turystów nikt nie przyznał się do agamy. W najbliższej okolicy nie było żadnych zabudowań, z których zwierzę mogłoby uciec. Mając świadomość, że jaszczurka nie przeżyłaby zimy, kobieta zdecydowała się przywieźć ją do Warszawy. Z domu zadzwoniła do straży miejskiej. Na miejsce przybyli funkcjonariusze z Ekopatrolu. Stwierdzili, że jaszczurka jest w dobrym stanie, nie ma żadnych obrażeń. Strażnicy zawieźli ją do centrum CITES na terenie warszawskiego ZOO. Pracujący tam specjaliści stwierdzili, że agama jest zdrowa i jeszcze dość młoda. Bieszczadzka wędrowniczka pozostała pod ich opieką – podsumowuje Straż Miejska.
(źródło: Straż Miejska)



