Wichura, ulewa i burza to idealny klimat filmu grozy. Taka aura bywa też jednak groźna w realnym życiu. Podczas ostatniej burzy urwała się gałąź starej topoli rosnącej u zbiegu ulic Nasielskiej i Makowskiej. Pod drzewem stały samochody, chodzili piesi. Urwany konar stanowił ogromne zagrożenie.
Drzewa stanowią bardzo ważny element miejskiej tkanki. Poprawiają powietrze i estetykę miasta. Pod warunkiem, że nie są sadzone w sposób kolidujący z zabytkami. Bywają jednak sytuacje, gdy drzewa stanowią zagrożenia. Ostatnio zwisający konar zagroził mieszkańcom Grochowa. Jak relacjonuje straż miejska, wszystko wskazuje na to, że konar złamały ostatnie burze. Mieszkańcy zgłosili zagrożenie. Strażnicy miejscy podjęli interwencję. Na miejscu zauważyli, że ze starej topoli faktycznie zwisa potężny konar, który zagraża samochodom i ludziom. Aby ostrzec przechodniów, strażnicy wygrodzili zagrożony teren taśmą ostrzegawczą. Wezwali także straż pożarną, by usunęła gałęzie. Około godziny 14.00 strażacy przyjechali na miejsce. Rozpoczęli akcję usuwania gałęzi. W tym samym czasie funkcjonariusze pilnowali, by nie przemieszczali się tam przechodnie. Strażacy bezpiecznie usunęli konar z drzewa i pocięli na mniejsze fragmenty. Po zakończonej akcji strażnicy miejscy zwrócili się do urzędników lokalnego Wydziału Ochrony Środowiska. Poinformowali ich o konieczności kontroli drzew w tym rejonie pod kątem ewentualnej przycinki pielęgnacyjnej – relacjonuje straż miejska.



