Sprawa Czesława Michniewicza dzieli Polaków tak samo jak wojna PO-PiS, stosunek do religii, pandemia i szczepienia. Jedni mówią – nieważne, jaki to trener, ważne, że dzwonił 711 razy do fryzjera. A to śmierdzi. Drudzy przekonują, że nieważne, że dzwonił. Według prawa jest niewinny. Jak jest w istocie?
Z dystansem
Ani mi Michniewicz brat, ani swat, mam dystans i do wyznawców i do wrogów szkoleniowca. W ocenie pracy trenerskiej tylko z ostatniego okresu, na plus oceniam pierwsze miesiące w Legii, które były kapitalne. Ogromnym sukcesem był awans do Ligi Europy. Ale faktem jest, że Legia zanotowała najgorszą jesień od kilkudziesięciu lat. I w dużym stopniu odpowiada za to Michniewicz. Ale nie tylko on. Pamiętać należy że przed sezonem klub nie dokonał istotnych wzmocnień, a przed kluczowym meczem pozbył się Juranovicia. To kwestie sportowe. I tak największe emocje budzi jednak 711 telefonów do Fryzjera, bossa mafii handlującej meczami. Tu kwestia też jest dwuznaczna. Z jednej strony – trener nigdy nie usłyszał zarzutów. Według prawa jest niewinny. Z drugiej – 711 połączeń jest faktem. I normalne, że dziennikarze chcą znać odpowiedź na pytania.
Nie tylko Michniewicz
Ale tu jest też trzeci wątek. Załóżmy (czysto hipotetycznie), że media ustalą coś zupełnie nowego, sensacyjnego, co postawi szkoleniowca w złym świetle. Sprawa wg prawa jest przedawniona, żadnych zarzutów nie będzie. pomijam, że całkiem możliwe, że nie będzie nowych ustaleń. Że po prostu media zostaną z tą wiedzą, z jaką są. Wtedy pytania nadal będą. Czy etycznie, że ktoś kto kontaktuje się z Fryzjerem zostaje selekcjonerem? Wątpliwości są słuszne, ale też warto pamiętać o jednym, drobnym szczególe. Asystentem trenera Jerzego Brzęczka w reprezentacji Polski, konkretnie szkoleniowcem bramkarzy, był świetny przed laty golkiper – Andrzej Woźniak. Został PRAWOMOCNIE skazany za korupcję w Koronie Kielce. I protestów przeciwko zatrudnieniu w reprezentacji nie było. Wracając do Michniewicza – 711 będzie na nim ciążyć przez lata. Jak Biało-Czerwoni awansują na mundial, temat zejdzie na dalszy plan. Jak awansu nie będzie, afera będzie przypominana bez przerwy. Do czasu wyboru nowego szkoleniowca.
Antoni Zankowicz



