Warszawa
24/03/2026, 11:01
Overcast
Prognoza
12°C
Ciśnienie: 1019 mb
Wilgotność: 58%
Wiatr: 1.7 m/s WSW
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
25/03/2026
Dzień
25
Light drizzle
13°C
Wiatr: 6.5 m/s S
Opis: 0mm / 14% / Rain
Prognoza
26/03/2026
Dzień
24
Moderate drizzle
8°C
Wiatr: 4.1 m/s NNW
Opis: 2.5mm / 57% / Rain
 
Subskrybuj

Historyczna histeria, czy prawidłowość?

Czerwona emaliowana gwiazda ze złotym sierpem i młotem, radzieckie odznaczenie wojskowe
fot. Freeimages.com

Jestem wrogiem obwiniania dzieci o grzechy rodziców. I często oburza mnie, gdy ktoś czepia się kogoś dlatego, że ma tatę komunistę. Bo ten, kto robił coś złego, nie musiał wcale dziecku swojego zła przekazać. Co więcej – bardzo często bywa, że dzieci buntują się przeciwko swoim rodzicom i maja od nich całkowicie odrębne poglądy. Przykładem różnych poglądów jest choćby śp. Jacek Maziarski i Wojciech Maziarski. Oni akurat obaj związani byli z opozycją demokratyczną. Ale po 1989 roku Jacek Maziarski był związany z mediami prawicowymi, konserwatywnymi, zaś jego syn był po stronie mocno liberalnej. Podziały są między rodzeństwami. Przykład braci Kurskich jest bardzo znany – jeden jest prezesem TVP, drugi wicenaczelnym „Gazety Wyborczej”. Inny przykład to Piotr i Paweł Lisiewiczowie – pierwszy to wicenaczelny „Gazety Polskiej”, drugi był… dyrektorem gabinetu prezydenta Bronisława Komorowskiego. Prezydenta, którego jego brat Piotr ostro krytykował. Przykłady można mnożyć, a przytaczam je dlatego, by pokazać, że nie należy oceniać ludzi po pochodzeniu. Problem pojawia się jednak w dwóch przypadkach. Pierwszym, gdy w jakiejś firmie bądź instytucji zdecydowaną większość stanowią dzieci reżimowych aparatczyków, bądź wysokich funkcjonariuszy reżimu. Drugi, gdy są gdzieś zatrudniani sami funkcjonariusze. I powiem szczerze, że w związku z tym mam pewne – delikatnie mówiąc ambiwalentne – odczucia patrząc na dobór kard w mieście stołecznym. Nowa wiceprezydent Aldona Machnowska-Góra to córka komendanta  posterunku Milicji, na którym zakatowano Grzegorza Przemyka. Ale ok. Dzieci nie odpowiadają za czyny rodziców. Ale w ratuszu zatrudniona też przez lata była pani Ewa Gawor, która za komuny pracowała w MSW. Jak tłumaczyła, „tylko w departamencie PESEL”. Pomijając ocenę samego departamentu, przyjmując nawet tłumaczenia o tym, że to przecież nic takiego, poważne wątpliwości budzili już inni współpracownicy Ewy Gawor, jak choćby jeden ze specjalistów, który służył w ZOMO w stanie wojennym, a potem w niesławnym Wydziale IV Służby Bezpieczeństwa. Do tego dochodzą dotacje, które z miasta Warszawa trafiły dla fundacji Jolanty Lange (wcześniej Gontarczyk). To agentka SB, która brała udział w inwigilacji ks. Franciszka Blachnickiego. Sługa Boży Franciszek Blachnicki był wiele lat inwigilowany, a okoliczności jego śmierci do dziś budzą poważne wątpliwości. Żeby było jasne – wszystko to nie musi dyskredytować miejskich urzędników. Nowa wiceprezydent nie może odpowiadać za działania ojca. Ewa Gawor i jej biuro było tworzone za czasów poprzednich prezydentów, w ratuszu już nie pracuje. Wspierając fundację Jolanty Lange władze stolicy nie musiały wiedzieć, komu dają dotacje. Mam też świadomość i chcę, by to wybrzmiało – że wsparcie ludzi poprzedniego reżimu jest pozbawione barw politycznych. Dziwaczne nominacje miały miejsce za różnych rządów. Chodzi jednak o to, że nagromadzenie tych sytuacji w stolicy pokazuje, jak wielki wpływ na nasze życie wciąż mają ludzie poprzedniego reżimu. Trzeba mieć tego świadomość.

Łucja Czechowska

Zobacz także

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka

87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

Pomarańczowo-biały kot relaksujący się na krześle

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie

Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…

Dziki problem w stolicy. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

Dziki (czasem inne zwierzęta) coraz częściej pojawiają się w mieście, nawet w okolicy blokowisk. W stolicy to coraz większy problem. Wielu mieszkańców ma już na koncie bezpośrednie spotkanie z dzikim…