87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar, bokserska reprezentacja USA, naukowcy, członkowie załogi. Wciąż wiele tajemnic czeka na wyjaśnienie.
Po siermiężnej dekadzie Gomułki nastąpiły w PRL zmiany. Władzę przejął Edward Gierek i jego ekipa, która z jednej strony jeszcze bardziej uzależniła kraj od Moskwy. To w dekadzie lat 70. wprowadzono do konstytucji zapis wiecznej przyjaźni z sowieckim wielkim bratem. Z drugiej strony po przesileniu z roku 1970 nowym władzom Kreml łaskawie pozwolił na kontakty z Zachodem, pożyczki, poprawę pod publiczkę sytuacji Polaków. I faktycznie do dziś wielu ludzi wtedy przeżywających młodość wspomina ten czas z rozrzewnieniem. Byli młodzi, zamordyzm jakby osłabł, zrobiło się kolorowo. Co więcej, pojawiły się towary w sklepach, polscy piłkarze zaczęli sięgać po medale, a standardem miał stawać się polski samochód – w tym kultowy Fiat 126P oraz telewizor (czasem nawet kolorowy) w każdym domu.
„Miękka” władza dociska ludzi
Życie na kredyt dawało poczucie względnego dobrobytu, a niektóre inwestycje na przykład drogowe – piszemy to bez ironii – faktycznie były korzystne. Bogactwo na kredyt nie trwało długo, ale do połowy lat 70. były nadzieje i optymizm. A symbolem otwarcia na Zachód była także częstsza możliwość wyjazdu z kraju (według dzisiejszych standardów bardzo ograniczona, ale wobec czasów Gomułki skok do przodu) i loty transoceaniczne, do USA. Symbolem propagandy sukcesu stały się ładne (choć awaryjne) Iły 62. Produkcji sowieckiej, ale mogące latać do Stanów Zjednoczonych. Kościuszko, Chopin, Kopernik, Sienkiewicz stały się znakiem rozpoznawczym gierkowskiej dekady. W połowie lat 70. „miękka” władza pokazała, co umie. Po pierwszych symptomach kryzysu, podwyżkach i protestach w czerwcu 1976 aparat siłowy przygotował „ścieżki zdrowia” robotnikom z Radomia i Ursusa. Zaczęło narastać niezadowolenie. A Kościół przestał być jedynym oprócz emigracji niezależnym ośrodkiem wobec władzy. Pojawił się lewicujący Komitet Obrony Robotników, bardziej prawicowy Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela.
Katastrofa na koniec spokojnego lotu
Pod koniec lat 70. powstały Wolne Związki Zawodowe i Konfederacja Polski Niepodległej. Narastający kryzys doprowadził do buntu latem 1980. Bunt ten zmiótł z powierzchni ekipę Gierka, zaowocował powstaniem wielomilionowego ruchu Solidarności. Po dokręceniu śruby przez juntę Jaruzelskiego ostatecznie przyczynił się do upadku komuny. Zanim to nastąpiło, doszło do potwornej tragedii – katastrofy flagowego statku powietrznego LOT, samolotu IŁ62 – Mikołaj Kopernik. Maszyna wracała ze Stanów Zjednoczonych. Wyruszyła z opóźnieniem, z powodu oblodzenia. Kilkanaście godzin lotu przebiegło bez zakłóceń. Aż do lądowania w stolicy. Okoliczności tragedii wciąż są przedmiotem badań historyków. To, co wiadomo na pewno, to opóźnienie wylotu ze Stanów, spokojny przelot nad Atlantykiem. Jak pisał Jarosław Reszka w książce „Cześć, giniemy. Największe katastrofy w powojennej Polsce” podczas podchodzenia do lądowania kapitan, niezwykle doświadczony Paweł Lipowczan zgłosił problem z podwoziem. Takie sytuacje zdarzały się ciężko. Standardem było zrobienie kółka nad lotniskiem i podjęcie próby lądowania, zwykłej lub awaryjnej.
87 śmiertelnych ofiar
Jednak do pasa startowego samolot już nie doleciał. Kopernik uderzył o zamarzniętą fosę dawnego fortu Okęcie. Tylko dzięki przytomności kapitana i załogi tragedia nie była jeszcze większa. Samolot spadł niedaleko od budynków mieszkalnych, internatu i ruchliwej Alei Krakowskiej. Życia ludzi na pokładzie nie dało się uratować. Zginęła cała załoga, naukowcy z różnych państw, bokserska reprezentacja Stanów Zjednoczonych. I jedna z największych gwiazd polskiej piosenki, Anna Jantar. Utwory takie jak „Tyle słońca w całym mieście”, „Najtrudniejszy pierwszy krok” są dziś kanonem. Utwór „Nic nie może przecież wiecznie trwać” brzmi złowieszczo, biorąc pod uwagę, że powstał niedługo przed śmiercią piosenkarki. Anna Jantar wykonywała muzykę pop, jednak pod koniec życia występowała z muzykami rockowymi: Budką Suflera, Zbigniewem Hołdysem. Tego, czy w latach 80., gdy muzyka rockowa była najbardziej popularna, Jantar na stałe weszłaby w te klimaty, czy pozostałaby przy muzyce pop, nie dowiemy się nigdy.
Następna tragedia siedem lat później
Nigdy nie poznano też dokładnych przyczyn tragedii „Kopernika”. Wiadomo jednak, że łamane były zarówno procedury, jak i dość awaryjne były same samoloty. Siedem lat później, 9 maja 1987 roku doszło do kolejnej tragedii. Ił-62 M (M od modernizacji, ale zmiany w konstrukcji były niewielkie) leciał do USA. Nagle nastąpiło rozhermetyzowanie kabiny i pożar silnika. Samolot zrzucał paliwo, wracał do Warszawy, gdzie miał awaryjnie lądować. Walka o życie pasażerów i załogi trwała kilkadziesiąt minut. Niestety samolot rozbił się w Lesie Kabackim, zginęły 183 osoby – pasażerowie i członkowie załogi. Niedługo po tej katastrofie zaczęła się transformacja ustrojowa. A LOT przestał używać przestarzałych Iłów. Co do tragedii z 1980 roku nie brak teorii spiskowych, wciąż powstają nowe publikacje. Kapitan Paweł Lipowczan ma swoją ulicę na Ursynowie. Amerykańskich sportowców upamiętniono w ich kraju. A Anna Jantar jest dziś jedną z najcieplej wspominanych gwiazd lat 70.



