Podwarszawski przedsiębiorca przeżył istny koszmar. Bandyci grozili mu śmiercią, spaleniem domu, żądali dużego okupu. Trzech bandziorów policja złapała w styczniu. Teraz udało się zatrzymać kolejnych dwóch podejrzanych. A to nie koniec.
Prowadzenie własnego przedsiębiorstwa nie jest w Polsce łatwym kawałkiem chleba. Niestabilność i ciągłe zmiany przepisów, skomplikowane prawo, to jedna strona medalu. Z drugiej wciąż – choć nie tak często jak trzy dekady temu – zdarzają się przestępcy, zmieniający życie przedsiębiorców w prawdziwy koszmar. Tak stało się w Warszawie. Grupa przestępcza z Mazowsza zastraszała przedsiębiorcę z jednej z podwarszawskich miejscowości. Bandyci żądali 100 tysięcy złotych. Grozili pokrzywdzonemu, że zabiją go i spalą mu dom. Horror trwał miesiącami. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, już w styczniu policjanci zorganizowali zasadzkę, podczas której przedsiębiorca „przekazał” oprawcom okup. Funkcjonariusze złapali sprawców na gorącym uczynku.
Zatrzymali trzech mężczyzn – 74-latka, 59-latka oraz 53-latka. Wszyscy usłyszeli zarzuty, sąd aresztował ich na trzy miesiące – informuje policja. To jednak nie kończyło sprawy. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Warszawa Śródmieście Północ. Jak informuje policja, w trakcie śledztwa okazało się, że zatrzymani działali wspólnie z dwoma mieszkańcami Siedlec. Kilka dni temu funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw, przy wsparciu funkcjonariuszy z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach udali się w miejsca, gdzie mogli przebywać podejrzani. Zatrzymali dwóch mężczyzn, 63-latka i 53-latka. Starszego z nich sąd aresztował na trzy miesiące. 53-latek jest objęty policyjnym dozorem. Jak informuje policja sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne zatrzymania – podsumowuje policja.



