Groźna sytuacja na Grochowie. W alei Stanów Zjednoczonych, tuż przy ulicy Grenadierów wiat uszkodził drzewo. Grube konary zwisały jedynie na paskach kory. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby spadły na któreś z aut, lub na głowę przypadkowych przechodniów.
Groźne zjawiska atmosferyczne są groźne nie tylko w formie bezpośredniej, w trakcie burzy, ulewy, huraganu. Są groźne także pośrednio, gdy uszkodzony na skutek działań żywiołu budynek, drzewo, czy np. nośnik reklamy może spaść na kogoś, dotkliwie raniąc, lub nawet zabijając. Do takiej sytuacji doszło w ostatni czwartek, 4 lipca, na Pradze-Południe.
Jak informuje straż miejska funkcjonariusze patrolowali dzielnicę, gdy dostali zgłoszenie o uszkodzonym przez wiatr drzewie rosnącym na Grochowie, w al. Stanów Zjednoczonych, nieopodal ulicy Grenadierów. Gdy patrol przyjechał na miejsce, grube konary zwisały tylko na skrawkach kory ponad chodnikiem, na wysokości około 10 metrów. Gałęzie zagrażały przechodniom i parkującym obok samochodom – relacjonuje straż miejska. Funkcjonariusze wygrodzili teren, by gałęzie nikogo nie spadły. Następnie wezwali straż pożarną. Na miejsce zbiegli się okoliczni mieszkańcy, a strażnicy ustalili właścicieli stojących tam samochodów i polecili im, by pojazdy przeparkować w inne, bezpieczne miejsce. Kilka minut później przyjechali strażacy. Ułamane konary opuścili na ziemię, pocięli na krótsze odcinki i złożyli na trawniku. Strażnicy powiadomili Zarząd Zieleni o konieczności usunięcia drewna – podsumowuje straż miejska.



