Uprawomocnił się wyrok 25-lat więzienia dla Emila B. Nastolatka, który zadźgał nożem kolegę w szkole Maciusia I w Wawrze – ujawniło Radio Dla Ciebie. O wawerskiej zbrodni pisaliśmy też dwa lata temu w „Nowym Telegrafie Warszawskim”.
Karę 25 lat pozbawienia wolności orzekł Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w lutym ubiegłego roku. Młodociany zabójca ma też zapłacić sto tysięcy złotych ojcu zabitego Kuby i pięćdziesiąt tysięcy siostrze ofiary. Do zbrodni doszło 10 maja 2019 roku. Sprawę opisywała u nas Łucja Czechowska kilka tygodni po zbrodni.
Historia makabrycznej zbrodni
„Ma zaledwie 15 lat, ale problemy sprawiał od dawna. Z relacji szkolnych kolegów wynika, że wszczynał bójki, sięgał po alkohol, odurzał się narkotykami. Stawał nawet przed sądem, ale nie poniósł poważnych konsekwencji. Aż doszło do najgorszego. Nastoletni bandyta zabił! Przerażające informacje nadeszły w piątkowy poranek 10 maja. Do dramatycznych wydarzeń doszło w budynku szkoły przy ulicy Króla Maciusia I na Wawrze – działają tam podstawówka i gimnazjum. Jeden z uczniów pchnął drugiego nożem. Kilka razy! Jakuba K. próbowali reanimować nauczyciele i lekarz pogotowia ratunkowego, ale obrażenia rannego 16-latka okazały się śmiertelne. Ciosy zadał 15-letni Emil B., uczeń ósmej klasy podstawówki.
Nie dał Kubie żadnych szans
Według naocznych świadków najpierw dopadł ofiarę na korytarzu, uderzył nożem w plecy, a gdy Kuba próbował się ukryć, pobiegł za nim. Emil B. nie dał koledze żadnych szans. Od razu pojawiły się spekulacje, że motywem działania nastoletniego mordercy były finansowe rozliczenia. Jakub rzekomo był dłużny znaczną sumę. Tuż przed zabójstwem otrzymywał pogróżki. Niektórzy opowiadali o SMS-ie, który podobno wysłał do niego Emil B.: „w piątek będziesz gwiazdą telewizji”. Zbrodnia ze szkoły wstrząsnęła mieszkańcami Warszawy, ale osoby znające chłopaka, przekonują, że coś złego musiało się stać: prędzej czy później. Bo nastolatek był bardzo agresywny, nie stronił od używek. Już dwa lata temu stanął przed sądem dla nieletnich, bo – razem z kolegami – dopuścił się naruszenia nietykalności cielesnej. Wtedy został ukarany jedynie upomnieniem – ustalił TVN Warszawa. A kilka miesięcy później Emil B. musiał się tłumaczyć z picia alkoholu i demoralizacji. Miał wtedy zaledwie 14 lat! Pomimo to nadal chodził do szkoły. Aż do tragicznego poranka – pisała Łucja Czechowska w maju 2019 roku. Teraz młodociany zabójca jest skazany już prawomocnie na 25 lat więzienia.



