Kawał dobrej koszykówki obejrzeli kibice, którzy udali się do hali Torwar, na pierwszy mecz Ligi Mistrzów. Legia Warszawa i Hapoel Holon Tel Aviv stworzyły naprawdę wysokiej klasy widowisko.
Wicemistrzowie Polski zaczęli bardzo ambitnie i początkowo wynik był wyrównany. Legioniści prowadzili nawet jednym punktem, jednak w pewnym momencie goście zaczęli „odjeżdżać”. W końcówce pierwszej kwarty prowadzili już nawet jedenastoma punktami. Janis Berzins rzucił za trzy punkty i zmniejszył przewagę gości, Legia przegrywała 21-29. Druga kwarta to bardzo dobra gra legionistów, wygrana 16-13. W połowie meczu było 37-42. W trzeciej części Zieloni Kanonierzy dali już popis gry. Wygrali aż 12 punktami, 23-11! A w spotkaniu prowadzili 60-53. Była szansa na wygranie pierwszego pojedynku w Lidze Mistrzów. Jednak w ostatniej odsłonie zwyciężyli goście 15-8. Mecz skończył się remisem 68:68. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej pomimo wyrównanej gry, minimalnie wygrali goście. Już w najblizższy piątek, 7 października Zieloni Kanonierzy podejmą w hali na Bemowie ze Spójnią Stargard. W poniedziałek, 11 październia, w drugim meczu Ligi Mistrzów legioniści zagrają w Stambule z Galatasaray.
Legia Warszawa – Hapoel Holon 81:84 (68:68 w czasie regulaminowym, 1 kw. 21-29, 2 kw. 16-13, 3 kw. 23-11, 4 kw. 8-15, dogr. 13-16)



