Plaża Rusałka to czarny punkt wodny, a więc miejsce szczególnie niebezpieczne do kąpieli. 40-letnia kobieta późnym wieczorem weszła do rzeki. Chciała się wykąpać. Ale porwał ją rwący nurt Wisły. Rozpoczęła się dramatyczna akcja ratunkowa.
Dramat rozegrał się w nocy z czwartku, 13 lipca na piątek, 14 lipca. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji w późnych godzinach wieczornych większość plażowiczów z plaży Rusałka opuściła już brzeg rzeki. Na kąpielisku, oznaczonym jako ,,Czarny punkt wodny” było niemal pusto. Mimo to 40-letnia kobieta postanowiła wejść do wody. Niestety napotkała silny nurt, który porwał ją i utrudniał utrzymanie się na powierzchni wody. Kobieta, opadając z sił, kilkukrotnie zanurzała się pod wodą, stawiając swoje życie na szali – relacjonuje policja. Na miejsce udał się patrol motorowodny Komisariatu Rzecznego Policji. Policjanci po dotarciu do dryfującej osoby podjęli ją na pokład łodzi patrolowej. Była przytomna, lecz wyczerpana i wychłodzona.
Funkcjonariusze wyczuli od niej alkohol. Udzielili 40-latce pierwszej pomocy, przewieźli na ląd, gdzie czekała karetka pogotowia ratunkowego. Policja apeluje do wszystkich osób przebywających nad wodą, aby zachować rozwagę i ostrożność podczas wypoczynku, szczególnie w trudnych warunkach pogodowych i porach nocnych. Pamiętajmy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Pływajmy jedynie na kąpieliskach strzeżonych, z ratownikami. Nie pływajmy w zbyt zimnej wodzie, w czasie burzy, deszczu, mgły. NIGDY nie wchodźmy do wody po alkoholu! To najczęstsza przyczyna tragedii. Unikajmy wstrząsu termicznego. Nie skaczmy do wody w nieznanych miejscach – podsumowuje policja.



