Wycieczka rowerowe po Starówce dla tej rodziny skończył się dramatem, a mogło być dużo gorzej. 42-latka przewróciła się na rowerze. Okazało się, że jej stan poważnie zagraża życiu.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Jak informuje straż miejska, 42-letnia mieszkanka Woli wybrała się na rodzinną wycieczkę rowerową na Starówkę. Tam przewróciła się. Początkowo mąż myślał, że jego małżonka jedynie „mocno się skaleczyła”. Taką informację przekazał funkcjonariuszom patrolującym Plac Zamkowy. Jak się okazało, mężczyzna nie zdawał sobie sprawy z tego, jak poważna jest sytuacja – relacjonuje straż miejska. Dwójka funkcjonariuszy dobiegła na miejsce. Ranna kobieta, zgięta wpół, opierała się o ogrodzenie ogródka lokalu gastronomicznego na rogu placu Zamkowego i Senatorskiej. Obok leżał jej rower i stało dwoje dzieci w wieku 6-7 lat, także z rowerkami. Kobieta intensywnie krwawiła, we krwi było jej ubranie.
Od krótkich spodenek aż do stóp. Kolor krwi oraz obfitość krwawienia nie pozostawiała wątpliwości – doszło do niezwykle niebezpiecznego naruszenia tętnicy udowej. Strażnicy natychmiast wezwali pogotowie i przystąpilido akcji ratunkowej. Podjęli próby zatamowania krwotoku z wykorzystaniem materiałów z podręcznych apteczek. Nie przynosiło to rezultatu. Funkcjonariusze poprosili o wsparcie innego patrolu ratowniczego, wyposażonego w specjalistyczny plecak ze sprzętem. Przy użyciu stazy taktycznej (czyli opaski do tamowania silnych krwotoków tętniczych) udało się opanować wypływ krwi – relacjonuje straż miejska. Funkcjonariusze z patrolu ratowniczego udzieli też wsparcia psychologicznego roztrzęsionym dzieciom i mężowi poszkodowanej. Po zatamowaniu krwi kobieta skarżyła się jeszcze na zawroty głowy, była osłabiona. Pogotowie ratunkowe zabrało ją do szpitala – podsumowuje straż miejska.



