Nie milkną echa potwornego pożaru, do którego doszło w piątek na Grochowie. Spaliło się mieszkanie. W środku znaleziono zwęglone ciało. Są nowe informacje w sprawie. A mieszkańcy są w szoku.
Mieszkańcami Grochowa wstrząsnęła piątkowa tragedia, która rozegrała się w dzielnicy. W piątek, 16 czerwca zapaliło się mieszkanie na 9. piętrze bloku przy ulicy Kobielskiej 7. – Powiem tak, byłem kiedyś świadkiem pożaru, ale to, co widziałem w piątek, zrobiło na mnie potworne wrażenie. Jak jakiś film, nie rzeczywistość – mówi pan Wiesław, mieszkaniec Grochowa, czytelnik NTW. Jak mówi, był akurat w okolicy, załatwiał sprawy. – Mieszkam niedaleko, przy placu Szembeka. Odwiedziłem kolegę, potem byłem na poczcie. Śpieszyłem się na mecz. To, co zobaczyłem, zostanie we mnie na długo. A przecież nie byłem przy samej akcji ratowniczej. Współczuję tym, którzy byli przy samym pożarze, a przede wszystkim rodzinie pana, który zginął – mówi. Po pożare media zamieściły zdjęcia z akcji ratowniczej. „Super Express” opublikował zdjęcie strażaka, totalnie zdruzgotanego. Trudno się dziwić. Akcja kosztowała ich wiele wysiłku. A po ugaszeniu ognia w mieszkaniu znaleźli zwęglone zwłoki.
Nowe informacje i relacja Straży Miejskiej
Jak relacjonuje straż miejska, zgłoszenie przyszło przed godziną 18.00. Na miejscu była straż pożarna, straż miejska. Ogromne płomienie widać było na zewnątrz budynku. Sięgały one także mieszkania piętro wyżej, nad płonącym lokalem. Na klatce schodowej służby ratunkowe zmagały się z ogromnym zadymieniem. Zaczynało się ono od 4. piętra wzwyż. Z budynku strażacy ewakuowali około 40 osób. Strażnicy miejscy zablokowali wjazd od strony ulicy Garwolińskiej, by samochody nie utrudniały strażakom akcji ratowniczej. Kierowali ruchem pojazdów. Akcja ratunkowa trwała do ok. godziny 21.30. Uczestniczyło w niej 11 zastępów straży pożarnej, pogotowie energetyczne, gazowe, dwie załogi pogotowia ratunkowego. – relacjonuje straż miejska. Niestety, po ugaszeniu ognia w mieszkaniu strażacy znaleźli zwęglone zwłoki mężczyzny. Na miejscu po tragedii pracowała grupa dochodzeniowa policji pod nadzorem prokuratora. Jak informowały media, prawdopodobną przyczyną pożaru było zaśnięcie z papierosem. Ale dokładne ustalenia wciąż trwają. Pewne jest, że mieszkanie spłonęło doszczętnie. A ofiarą jest starszy mężczyzna, mieszkaniec lokalu.
(źródło: straż miejska, “Super Express”, NTW)



